 |
|
- Kocham Cię .
- Haha , dobre , ale znam lepszy : przychodzi baba do lekarza .
|
|
 |
|
To tak cholernie boli, wiesz? Boli to, że mnie zostawiłeś, że przez bity miesiąc miałeś mnie w dupie, że wycierpiałam tyle przez Ciebie, że wylałam tyle łez i nie przespałam tylu nocy, że sam byś się zdziwił. Boli fakt, że ona w tamtej chwili była lepsza ode mnie, chociaż ja, przez parę długich miesięcy przecież byłam najlepsza. Boli mnie to, że jak postanowię sobie, że mam wyjebane, to Ty się odzywasz, a ja znowu muszę uczyć się żyć i od nowa mieć wyjebane. A wtedy Ty znowu się odzywasz, to mnie boli, rozumiesz? Boli mnie to, że teraz, gdy powiedziałam, że pierdolę walentynki w stu procentach i, że mam wyjebane, dosłownie, na wszystko, to Ty przechodzisz obok mnie, mówisz mi 'cześć', czuję Twój zapach, a wszystkie wspomnienia z Tobą mi stają przed zaszklonymi w tamtym momencie oczami. To boli, dlatego proszę, daj mi żyć. Najlepiej, to zniknij z mojego życia na zawsze, poradzę sobie lepiej, niż jakbyś miał tak ciągle wybywać i wracać, jakbym była jakimś hotelem, czy coś.
|
|
 |
|
Siedziałam na korytarzu, gdy podeszła do mnie dyrektorka na tych swoich 12 cm bucikach. 'A gdzie mundurek?' Zapytała. 'Pierze się.' Bąknęłam. 'A przecież wiem, że masz 2 mundurki.' Spojrzałam na nią. 'Ano mam, i co z tego?' Wstałam, ale i tak byłam wyższa od niej. 'Brak szacunku.' Skomentowała. 'Ej, młoda! Chodź, lecimy, szybko.' Podleciał kumpel. 'Frajerze, nie godzi się tak zachowywać przy damie.' Odpowiedziałam, pokazując na dyrektorkę. 'O, wybacz madam. Pozwolisz ze mną? Mam dla Pani wszechnajważniejszą wiadomość.' Zwrócił się do mnie i wybuchnął śmiechem. Poszłam z nim, zostawiając tam tę dyrektorkę na tych zajebiście wysokich obcasach z rozdziawioną mordą.
|
|
 |
|
Po co Bóg stwarzał miłość? żebyśmy teraz cierpieli? pytam się ku*wa po co.. żebyśmy się łatwiej rozmnażali czy jak? No to jak ją stworzył to niech ją zniszczy...na całym świecie! Moją zniszczył to co to za różnica.
|
|
 |
|
Siedzimy na angielskim, jakaś praktykanta podsiadła mnie. Oczywiście zrobiłam o to akcję, ale w końcu przebolałam to. 'Devote, w Polsce jest odpowiednik tego słowa. Dewotka, nie słyszeliście?' Nawijała baba. Wybuchnęłam śmiechem, a ona kazała mi wytłumaczyć co jest grane. 'No, słyszałam o wodka, no ale nie o dewotka.'
|
|
 |
|
Siedzę przed kompem i słucham dołującej muzyki, ze względu na mój humor, gdy do pokoju wchodzi brat. 'Siostra, a Ty wierzysz w bociany?' Spojrzałam na niego i po chwili zastanowienia odpowiedziałam ' no wierzę.' Ten usiadł na kanapie i załamał ręce. 'Czyś Ty z chuja spadła, że w nie wierzysz?!'
|
|
 |
|
oddałam Ci wolność, nie wiem co będzie, dni płyną wolno, widzę Cię wszędzie .. / kindla . [?]
|
|
 |
|
Pamiętam, jak siedziałam z Tobą na ławce. Przeglądałeś mój telefon w poszukiwaniu jakieś dobrej muzyki, ale nie zastałeś tam nic ciekawego, prócz Starszego. Zacząłeś mi opowiadać, jak to on zrobił tym jedynym numerem hit i cała Polska go zna. Powiedziałeś mi, że mam puścić sobie Sobotę, Rycha, Ostrego i Hemp gru. Śmiałam się wtedy z tego, bo byłam pewna, że zostanę przy swojej muzyce, ale posłusznie posłuchałam ich. Na drugi raz, jak sprawdzałeś mój telefon, byłeś ze mnie zadowolony i powiedziałeś "No mała, szybko się uczysz". Tak tęsknię za tymi czasami, gdzie było wszystko ok, gdzie potrafiłeś mi spojrzeć w oczy nie mając nic na sumieniu. Chciałabym, choć na parę chwil, tam wrócić.
|
|
 |
|
Tak sobie myślę, że na cholerę te wszystkie laski puszczają się po kątach, w szkolnych kiblach czy nie wiadomo gdzie, po co ubierają takie rzeczy, w których widać ich puszczalskie tyłki - ja rozumiem, że materiału zabrakło na tę kieckę, ale to mogła kurde inną poszukać. - po co kładą tyle tego gówna na twarz, przecież to i tak ich mordy nie zakryje. Przecież, nie ważne co by ze sobą zrobiły, my, naturalne dziewczyny, patrząc pod każdym względem, jesteśmy o niebo lepsze. Jakby na to nie patrzeć : byłyśmy, jesteśmy i będziemy górą zawsze. A takie pizdy, to mogą patrzeć i zbierać z podłogi zajebistość ociekającą z nas.
|
|
 |
|
- Pobawimy się w miłość? No chodź ,to fajna zabawa, musisz po prostu ,kochać mnie całym serduszkiem. - A kiedy odpadnę? w każdej zabawie tak jest. - Musisz się mnie trzymać ,jak powiesz innej dziewczynce ,że ją kochasz to odpadasz! jasne? - Tak. A są jakieś bonusy? - Tak jak mnie pocałujesz lub dasz jakiś upominek! to zaczynamy. ♥
|
|
 |
|
Godzina piąta nad razem, otwieram drzwi do domu, a w przedpokoju stoi mama. Ja, nieźle najebana, próbuję się nie ruszać. 'Dzień dobry.' Palnęłam. 'Piłaś?' Zachwiałam się. 'Nie, no co Ty, mamo.' Mama spojrzała na mnie spode łba. 'Na pewno? Chuchnij.' Uśmiechnęłam się. 'No co, ej, nie wierzysz mi?' Próbowałam gadać normalnie. 'Idź spać.' Stanęłam na baczność. 'Tak jest, pani mama!' Przeszła obok mnie, pieprząc coś pod nosem. 'Dobranoc.' Powiedziała i zamknęła drzwi do siebie. 'Gute nacht.' Słyszałam, jak parsknęła śmiechem. Sama udałam się powoli do pokoju, uważając, żeby niczego nie staranować. Dzwoniła komórka, ale nie ogarnęłam kto, tylko mruknęłam coś pod nosem. 'Mała, dotarłaś do domu? Były jakieś spięcia?' Usłyszałam głos kumpla. 'Nic nie było, jest ok.' Przetarłam sobie oczy. 'To otwórz okno, wpadamy.' Rozłączył się, a ja posłusznie to zrobiłam. Teraz, jak sobie pomyślę, że nie będzie takich akcji przez 4 lata, to mam ochotę wejść pod kołdrę na ten czas i czekać, na sms od niego.
|
|
 |
|
Siedziałam w szatni, przebierając się w strój na wf. Dziewczyny zaczęły piszczeć, a ja usłyszałam kumpla. 'Spokojnie, sam swój jestem. Haaha! Tu jesteś o! Wiesz? Mamy razem wf, będziemy grać w siatkówkę, muszę grać z Tobą.' Zaśmiałam się. 'Tylko po to tu wchodziłeś?' Rozejrzał się. 'No tak.' Wybuchłam jeszcze większym śmiechem. Rzeczywiście, mieliśmy razem wf i byliśmy w tej samej drużynie. Oczywiście chłopcy, jak to oni, górowali, a dziewczyny stały z boku. Przyszła kolej na moją zagrywkę. 'Mała, tylko w pole!' Usłyszałam kumpla. 'Bardzo śmieszne.' Odparłam i usłyszałam gwizdek. Z tak mocną zagrywką koleś, który przyjmował dolnym, odskoczył na metr, a reszta chłopaków spojrzała na mnie z poważaniem. Takim oto sposobem rozjebałam wszystkich i wygrałam mecz, a kumpel do końca dnia musiał mówić do mnie per miszczu. Tak, za takimi sytuacjami też będę w chuja mocno tęskniła.
|
|
|
|