 |
tym razem, to poważnie koniec. prawdopodobnie nie wrócę, notka na blogu pojawi się kiedyś tam, bo obiecałam paru osobom dokończyć. ale z moblo to koniec definitywnie. dziękuję za docenianie mojej pracy i miłe słowa, ogromnie dziękuję. tak na pożegnanie, życzę wam, żebyście wszystkie nie były tak głupie, jak ja i umiały odróżniać pewne uczucia i oddzielać inne sprawy. trzymajcie się ;) landriina.
|
|
 |
uderzył ją - pierwszy, drugi i dziesiąty raz. mimo to trwała przy Nim - znosiła każdy ból, każdy krzyk, każde wyzwiska. mocno wierzyła w to , że jednak miłość wygra i wszystko ułoży się tak jak powinno. wierzyła, do pewnego czasu - gdy uderzenia stały się tak mocne , że wychodziła z obitymi żebrami i ranami na całym ciele. chciała to ukrócić, zaprzestać temu - ale nie potrafiła. to pierdolone serce czuło za mocno - za bardzo kochało.
|
|
 |
ciągle mówicie o tej miłości XXI wieku, że niby taka sztuczna, że ogranicza się do dwukropka i gwiazdki, sms'a od czasu do czasu. Gówno prawda. Te emoty są tylko przerywnikami , są takim przedsmakiem spotkania w parku, dotyku prawdziwej dłoni, oddechu na karku, czułych pocałunków. Są grą wstępną Waszej miłości.
|
|
 |
- Heej ! Co robisz ? - Trenuje swoje serce. - Ale jaak ? - No normalnie ,powiedz coś co mnie zaboli. - Ale brzydka spódnica . - Kurwa ,2 dni temu mówiłeś ,że jest śliczna. Dajesz dalej . - Hmm... kiepski podkład. - Ja pierdole. Nie mam podkładu. - No to ,,Kocham Cię''! - oo to było dobre . Czyli na to już moje serce jest przygotowane . Stary ,dzięki ci wielkie. I odeszła. - Ale to nie było ,żeby przećwiczyć twoje serce...
|
|
 |
Czasem nawet cisza wydaje się głośna, a kwiaty bywają mniej zielone, i słońce mniej ciepłe, i deszcz w ogóle nie mokry. A wszystko przez to, że pobawiłam sie w miłość.
|
|
 |
kiedy nawiedzają mnie myśli o tobie, mój środkowy palec pnie się w górę, język chce puścić wiązankę przekleństw i nadchodzi ta nieodparta ochota, żeby wziąć czarną farbę z piwnicy taty i drukowanymi literami wyjebać na ścianie w swoim pokoju: FUCK YOU, YOU FUCKING FUCK!
|
|
 |
Kolejne łzy i kolejna dawka cierpienia. Kolejny dowód na to, że nie potrafię kochać. Przydałoby się ogarnąć ten mój chory związek i zjebane uczucia na realu. Przydałoby się ogarnąć siebie samą. Czeka mnie kolejna, nieprzespana noc. No nic. Wesołych świąt życzę, uśmiechniętych i pełnych szczęścia, nie łez, tak jak moje. wrócę, jak porozmawiam szczerze z dwoma panami i swoimi własnymi uczuciami. trzymajcie się ciepło.
|
|
 |
Kiedy zobaczysz w moich oczach złość to nie podchodź, bo Ci zapierdolę. Ale kiedy zobaczysz zaszklone oczy, nie ważne czy ze śmiechu, czy z płaczu i żalu, wiedz, że w głębi serca nadal zawsze będę Cię kochać.
|
|
 |
Mam ochotę pójść gdziekolwiek i wykrzyczeć wszystko, co mi leży na sercu, bo te uczucia mnie zabijają, centralnie.
|
|
 |
Sprzątając pokój, otworzyłam szafkę, w której trzymałam wiele pamiątek i ważnych dla mnie rzeczy, w celu schowania tam kolejnych badziewi. W oczy rzucił mi się jeden list, nawet nie otwarty, którego nie widziałam na oczy wcześniej. Otworzyłam go szybko, a w brzuchu poczułam milion słoni depczących i skręcających mi cały żołądek. 'Siostra, na mnie możesz liczyć. Zawsze. Kocham Cię.' Kilkanaście, jakże prostych słów, które sprawiły, że długo wyczekiwany uśmiech rozjaśnił moją bladą twarz.
|
|
|
|