 |
|
Siedziałem tak po ciemku i wszystko, co widziałem to cienka stróżka latarni ulicznej. Noc, jak każda inna, takich jest tysiące. Jednak coś boleśnie miażdży obolałe nerwy. Jesteśmy źli, my wszyscy.
|
|
 |
|
Nie potrafię znaleźć na to słów. Tu nie da się powiedzieć "za bardzo" lub "za mało", nic nie jest tu lepsze, albo gorsze. Cisza wyniszcza. Jesteśmy martwi gdzieś tam wewnątrz cokolwiek to do diabła oznacza. Niemowy mają dziury w brzuchu. W odbiciu twoich oczu moja była przepaścią kumulującą niewypowiedziane słowa.
|
|
 |
|
Kiedyś nauczysz się dostrzegać subtelną różnicę
między trzymaniem się za ręce a połączeniem dusz,
I dowiesz się, że miłość to nie tylko pożądanie,
a przebywanie w czyimś towarzystwie nie oznacza bezpieczeństwa.
I zaczniesz zdawać sobie sprawę,
że pocałunki nie są przypieczętowaniem umowy na całe życie, a prezenty nie są obietnicami,
A potem zaczniesz akceptować swoje porażki
i znosić je z podniesioną głową, otwartymi oczami i wdziękiem osoby dorosłej, a nie żalem i gniewem dziecka,
I nauczysz się kroczyć drogami własnej codzienności, ponieważ jutro jest zbyt niepewne, by coś na nim budować.
Po pewnym czasie przekonasz się, że nawet rozkoszne ciepło słońca parzy skórę, gdy zbyt długo zażywasz.
Zasadź więc własny ogród i przystrój swą duszę,
zamiast czekać, aż ktoś przyniesie ci kwiaty.
I przekonaj się, że naprawdę potrafisz wiele znieść...
Że naprawdę jesteś silny,
I że masz swoją wartość.
|
|
 |
|
Żyjąc z dnia na dzień, nigdy nie dojdziemy do sedna sprawy, nurtujące pytania przyjdą w każdym słabszym momencie i jedno jest pewne: pytania nie odejdą dopóki sami szczerze na nie nie odpowiemy.
Gdy czujesz się winny, że swoim szcześciem unieszczęsliwiasz innych. Gdy każdej nocy przychodzą w brudnych, cieżkich butach; wyrzuty sumienia, które nie dają Ci spac; nie pozwalają Ci się spełnic. Może to tkwi w naszej mentalności, może lubimy cierpiec, narzekac a zarazem wciąz udawac, ze nie ma szczęśliwszych od nas. Jak długo bedzie trwało uświadamianie sobie, że życie na pokaz na dłuższą mete nie ma sensu?
|
|
 |
|
36,6 stopni celsjusza 70 % wody i dusza. 5 litrów krwi jedno serce ją tłoczy, i jeden ty by to wszystko zjednoczyć.
|
|
 |
|
wolałeś zapomnieć, niż powiedzieć mi prosto w oczy, że kochasz? pozdro..
|
|
 |
|
ostatnio dużo myślałam i doszłam do wniosku, że wszystkie moje miłości związane z chłopakami to były tylko próby zagłuszenia miłości do niej. zagłuszałam miłość do niej będąc z chłopakami. kocham ją od kilku lat. jedna szkoła z nią, druga, trzecia.. przez te wszystkie lata nie chciałam dopuścić do siebie myśli, że mogłabym kochać dziewczynę. w końcu jednak zrozumiałam, że nie mogę się już dłużej okłamywać, że nie mogę oszukiwać swojego serca. to zbyt trudne. kocham ją i.. codziennie patrząc na nią mam ochotę ją przytulic.. kocham jej zapach, jej usta, oczy.. kocham w niej wszystko. to takie beznadziejne...
|
|
 |
|
` I musiałam zamknąć drzwi za sobą przy tym paląc mosty. Teraz wiem, że nie ma żadnych szans już dla tej znajomości..
|
|
 |
|
-nie pal. -dlaczego? -bo zostaje nieprzyjemny posmak w moich ustach po pocałunku. -oj tam, przecież wiesz, że rzucam... a co jeśli twoja żona paliłaby? zabroniłbyś jej? -moja żona nie będzie paliła;) przecież sama powiedziałaś, że rzucasz kochanie.
|
|
 |
|
podobno, gdy przez jedną minutę się całujesz tracisz 26 kalorii, wiesz? pomożesz mi się ich pozbyć?;>
|
|
 |
|
czy między nami coś jest? owszem, jest- beznadziejna przepaść wiekowa, uczuciowa, i umysłowa... nadal myślisz, że to ma sens?
|
|
 |
|
Potem znów powiem Ci, że możesz mi ufać i to nie jest tak, że już nie lubię Cię słuchać.
|
|
|
|