 |
|
Powiedz, czy sam potrafisz za czymś pójść tak bez pytań
Bez nitek do kłębka
Bez śladów gwoździ na rękach
Gdzieś do prawdy lub gdzie pękają serca
To jest ten stan między niebem a piekłem
Gdzie rodzą się myśli piękne
I te wściekłe
Gdzieś świat jest tylko tym czym widzisz
Twój film, to ty sam w nim wybierz obiektywy, tak.
|
|
 |
|
Jaka jest pierwsza myśl kiedy wstajesz rano
Wiara, że możesz być kimś czy, że znów to samo?
Jak patrzysz w lustro to kogo widzisz tam?
Wroga czy przyjaciela?
Droga zwątpienia czy jak astra per aspera?
Ja widzę nieraz jak to wszystko się rozrywa
Wczoraj było, dzisiaj nie ma
Mówią - bywa
Mówią – trzeba dalej żyć
A ty daj na luz przyjacielu
Parę słów, wytartych tak jak łóżka w burdelu
Wielu chciałoby zobaczyć na swe oczy i dotykać...
|
|
 |
|
Nie życzę Ci źle. Chce żebyś po prostu cierpiał, żebyś przeszedł przez to piekło co ja kiedyś.
|
|
 |
|
Mogę przegrać wszystko, ale jego jednego nie oddam za nic.
|
|
 |
|
Nie pytaj co się stało. Po prostu zmień temat, spróbuj mnie rozśmieszyć. Nic tak nie pociesza jak śmiech z twoich żartów, uwierz.
|
|
 |
|
Jestem przykładem na to, że nieważne jak człowiek Cie zrani, ty i tak potrafisz zajebiście się od niego uzależnić.
|
|
 |
|
kocham czuć ciepło Jego ciała w chłodną noc.
|
|
 |
|
Niech tak będzie już zawsze - że jesteś tylko dla mnie.
|
|
 |
|
wszystko się wali prócz tej ściany przede mną.
|
|
 |
|
Błędy zawsze łatwiej wytknąć komuś, niż zauważyć własne.
|
|
 |
|
Chodzę, mówię, śmieję się, czytam, bawię się, myślę. Ale to nie tak. Zawsze przychodzi moment, w którym coś mnie nagle uderza, że mało nie zwala mnie z nóg. Jakaś porażająca, nagła świadomość niepełności, niekompletności, pustki.
|
|
 |
|
Mój prywatny dawca rozkoszy.
|
|
|
|