kszy dodał komentarz: do wpisu |
3 grudnia 2010 |
kszy dodał komentarz: do wpisu |
3 grudnia 2010 |
 |
|
zacznijmy naprawiać to, co kiedyś spierdoliliśmy. / kszy
|
|
 |
|
siedze u brata na kompie. słucham tej piosenki, która tak cholernie kojarzy mi się z Tobą.. jakoś nie mogę uwierzyć w to, że rok temu staliśmy w dziesięć osób przed Twoim domem i rzucaliście się śnieżkami. ja stałam i się przyglądałam. powiedziałeś, że mam nie rzucać bo później będę chora. troszczyłeś się o mnie jak o młodszą siostrę, spędziliśmy razem prawie całe nasze dzieciństwo, wychowaliśmy się razem. kurwa, tylko dlaczego Ty odszedłeś tak wcześnie? miałeś jeszcze tyle rzeczy do zrobienia w swoim życiu, a Pan Bóg zabrał Cię do siebie. miałeś niecałe 17 lat, ja pierdole.wracaj. / kszy
|
|
 |
|
tak, nie zdał dwa razy. siedzi w pierwszej gimnazjum. kiedyś się nie lubiliśmy. wrr. od roku jesteśmy dla siebie kimś ważnym. ja jestem Twoim kochaniem, a Ty moim. gdy dzieje się coś,a Ty jesteś w pobliżu zawsze mówisz ' wypierdalaj od niej bo Ci zaraz wyjebe.' wiem, że w każdej sytuacji mogę na Ciebie liczyć. bo wiem, że jako jednemu z niewielu mogę Ci ufać. / kszy
|
|
 |
|
'no to jak, uśmiechniesz się czy mam wybuchnąć? ' powiedział. napisałam. '' 'aha.. fajnie.. ' odczytałam. nie wiedziałam, że tak zareagujesz. wysłałam uśmiechniętą minkę na odczepnego. 'teraz to już nie chce, napisałaś jednak o jedno słówko za dużo.' moje wredne 'mhhhhhm.' zakończyło naszą rozmowę. zeszłam z gadu na jakiś czas. wchodząc po godzinie wyskakuje mi dymek z wiadomością od Ciebie ' aham.. tak bez pożegnania poszłaś? rozumiem . spoko.' no, szkoda, że ja Ciebie tak nie rozumiem. nie pal tego gówna więcej. martwię się. / kszy
|
|
 |
|
wrócić do beztroskich lat, gdy jedną z wielu wojen była wojna na śnieżki, gdy świat był tak oczywisty i banalny. / kszy
|
|
 |
|
siedziałam na korytarzowej ławce wygłupiając się z nią po czym oberwałam śniegiem. mój telefon też dostał. a wiesz co było najlepsze? że nie było Cię od rana, a ja zauważyłam to dopiero po 3 lekcji! / kszy
|
|
 |
|
bo mam ten zaszczyt bycia sobą. / kszy
|
|
 |
|
zaczął padać śnieg, a co za tym idzie - na każdej przerwie korytarz pływa, bo chłopcy zbierają śnieg z parapetów i plecaki lądują za oknami, tonąc w śniegu.. ale przykro mi moi drodzy, pan konserwator wyjął dzisiaj klamki z okien. i nie wrzucicie mi już tej zimy śniegu w dekolt. / aff
|
|
 |
|
nie zrobiłabym tego, ale mnie sprowokowałeś mówiąc, że się boję, i że tego nie zrobię. dobrze wiedziałeś, że pokażę, że się nie boję.. albo nie wiedziałeś. no ale tak, czy inaczej, po prostu musiałam wylać na Ciebie tę wodę. na każdej historii musimy zrobić coś głupiego, kolego. / aff
|
|
 |
|
słuchałam dzisiaj rozmowy moich dziewczyn. obydwie są blondynkami. nie zrozumiałam, o czym mówiły. czy one mają swój język? / aff
|
|
|
|