 |
|
Zapomniała o oddechu, kiedy dotknął ustami jej warg.
Jego skóra pachniała oceaniczną świezością, jak listopadowe wiatry i mgły.
Ich pocałunek trwał całą wieczność, ale i tak nie dość długo.
Kiedy rozdzielili się, zapatrzyła się w jego brązowe oczy,
widząc w nich odbicie własnych uczuć.
|
|
onna dodał komentarz: do wpisu |
14 października 2011 |
 |
|
Budzenie się dla Ciebie nigdy nie było takie rzeczywiste.
|
|
 |
|
upijam się twoim widokiem.
|
|
 |
|
Faktycznie - miłość jest jak narkotyk. Zakochujesz się, bierzesz ten nowy idealny świat obiema rękami. Chcesz więcej i więcej. Dopiero po czasie przychodzi delikatne otrzeźwienie - on Cię nie kocha. Nic tego nie zmieni. Musisz z tym skończyć, bo to tylko cierpienie i przeraźliwy ból. I tu właśnie jest problem - jak zrezygnować z czegoś co przynosiło radość, szczęście i było niemalże żywcem wyjęte z marzeń? Jak zrezygnować z Pana Idealnego z pozytywną myślą, "że na pewno znajdzie się inny"?
|
|
onna dodał komentarz: do wpisu |
13 października 2011 |
onna dodał komentarz: do wpisu |
12 października 2011 |
 |
|
Bycie kochanym to wielka odpowiedzialność za tego, którego się kocha. Za każde słowo, gest, niewypowiedziane myśli, za rękoczyny: każde przytulenie, dotknięcie spontaniczne - nie można tego wyważać, dozować, trzeba w tym zaistnieć w całości, nie cofać się w obronnym geście, nie uciekać w fałszywe wyobrażenia. Nie kochaj mojej postaci w Twojej wyobraźni. Kochaj mnie taką, jaka jestem, a będę stawać się lepsza.
|
|
 |
|
Przyszedł, narobił syfu, odszedł. znajome?
|
|
 |
|
Zawsze bądź taki sam
Chociaż wszystko płynie wokół nas
Zawsze bądź, trzymaj ster
I nie pozwól by skończyło się.
|
|
 |
|
Prędzej czy później to wszystko wróci
To co tak nagle wypadło nam z rąk.
|
|
|
|