 |
|
lubię to , że gdy wracam do domu a mama pyta:' gdzie byłaś ? ' , tato uśmiecha się i odpowiada jej za mnie: ' nie pytaj gdzie, spytaj z kim - popatrz na jej iskierki w oczkach'. /sialalagggggg
|
|
 |
|
nawet nie łudzę się, że zobaczę Twoje imię na wyświetlaczu... że będziesz życzył mi 'wszystkiego najlepszego'. przestałam karmić się złudzeniami.; ]
|
|
 |
|
bawiąc się na dyskotekach, poznając coraz to nowych ludzi, ciągle czymś zaskakując, bez reguł. próbuję zapomnieć, który raz.?
|
|
 |
|
Miłość.Nigdy nie zrozumiesz co tak naprawdę oznacza to słowo,dopóki nie wpadniesz na odpowiednią osobę.Dopiero wtedy gdy latami,przez głowę będą przemykać Ci te same myśli,o tej samej osobie, gdy w każdej chwili będziesz gotowa rzucić wszystko i wyjechać z Nim do Meksyku choćby za 30 minut.Gdy sama dojdziesz do tego, ze bez słowa byłabyś w stanie oddać lub stracić dla Niego wszystko, a po 2,8,15 latach pragniesz go jeszcze bardziej i głębiej niż na początku, chociaż myślałaś ze to niemożliwe. Tak, wtedy dopiero ewentualnie można przypuszczać,że kochasz naprawdę. /niecalkiemludzka
|
|
 |
|
Miałeś tak kiedyś, że wstawałeś tylko po to, by mama się znów nie darła? Chodziłeś do szkoły tylko dla obecności? Jadłeś, bo tata stał nad tobą jak nad pięcioletnim dzieckiem patrząc, kiedy z talerza w końcu wszystko zniknie? Ciągle brakowało Ci czasu by się pozbierać? Kiedy godziny ciągły się w nieskończoność? Oddychałeś bo musiałeś, bo przecież bez tego nie przeżyjesz, a tak do końca kończyć ze sobą nie chciałeś, a raczej czułeś, że nie możesz, bo nie jesteś pieprzonym egoistą? Bez znaczenia było w co jesteś dziś ubrany, byleby tylko było czyste? Miałeś czy mam Ci tłumaczyć po raz kolejny, jak czułam się po Jego odejściu? /zakazanamilosc
|
|
 |
|
-mm..pachniesz jak cukierek-powiedział wtapiając swój nos w moją szyję.-tak słodko..-zachwycał się moim zapachem całując centymetr po centymetrze.Rozpalałam Jego zmysły,tak jak on rozpalał moje.Całował mnie ciągle,aż zatrzymał się i wtopił swoje wargi w moje.Po chwili delikatnie zsuneliśmy się na łóżko.Nic mnie nie obchodziło,nawet to,że rodzice są na dole i że w każdej chwili mogą tu wejsć.Liczyliśmy się tylko my.Czułam Jego ciepłe dłonie na swoich plecach i delikatną wibrację telefonu z kieszeni Jego spodni.Odsuneliśmy się od siebie,ja z miną naburmuszonego dziecka,a on z nutą rozbawienia odebrał dzwoniący telefon.Kochałam te wspólne chwilę.Kochałam te nasze kłótnie i te wzajemne przeprosiny.Uzależniłeś mnie od siebie i odszedłeś nie pozostawiając mi nawet zadnej nadziei.Ale przecież jestem sama sobie winna,prawda..?
|
|
 |
|
Myśl przez głowe przeszła, że czekają mnie głowy zawroty,intuicja podpowiada, że wpakuje się w kłopoty.98 rok otworzył dla mnie wrota przeznaczenia,wyznam teraz że to miłość od pierwszego spojrzenia.Ciepły deszcz roztopił lody, gdy usiadłam na schodach.Wiersz Twój płynął jak Parsęta i zaczęłem Cię Kochać,tak musiałobyć, dziś rozumie wszystko,kiedy leżysz obok mnie i jesteś tak blisko.
|
|
|
|