 |
|
I trzeba żyć kurwa, przed nami jeszcze tyle dni.
|
|
 |
|
przysięgał, że jej nigdy nie opuści, zapomniał.
|
|
 |
|
przez chwilę niech będzie pięknie, przez moment splecione ręce.
|
|
 |
|
To pieprzone rozczarowanie, kiedy szukasz go na szkolnym korytarzu, a okazuje się, że nie przyszedł dziś do szkoły.
|
|
 |
|
Zamknę oczy by nie widzieć, że w Twoim spojrzeniu nie ma miłości gdy mnie przytulasz.
|
|
 |
|
- masz coś na oku? - tak. tusz do rzęs.
|
|
 |
|
z perspektywy Jego ramion wszystko wydawało się lepsze. powiedzmy te płatki śniegu nie były puchem lepiącym się do ubrań, a wyimaginowanymi gwiazdkami, które opadały Mu na włosy. stawanie na palcach kończyło się całusem, a nie pudłem spadającym z regału na głowę. niemiecki przestał być nie do przejścia, gdy między licznymi regułkami, rzucał różniące się pytanie - z propozycją pójścia do kina, czy gdziekolwiek. Jego bluzy w mojej szafie, perfumy na półce pasowały równie perfekcyjnie jak On sam w moim sercu. teraz, kiedy noce utożsamiają się z ciepłym kakao i romansidłem w którym szukam naszych imion, zastanawiam się, jakim prawem zabrano mi to lepsze życie.
|
|
 |
|
Nie raz zawiodła się na tych, których kochała. Traciła wszystkich, momentami mając wrażenie, że podły los uwziął się na nią i nie zamierza odpuścić. Nieszczęścia zwalały się, jak śnieg podczas lawiny, niemożliwe do powstrzymania.
|
|
 |
|
- Gehen wir in den Tennisclub? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss Mutti helfen. Gehen wir schwimmen? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss joggen gehen. Gehen wir in den Park? - Tut mir leid, ich kann nicht. Ich muss zu Tante Olga fahren. - Gehen wir in den Park?! - Bartek, pytałeś już. - Będę namolny. Będę pytał, aż się zgodzisz.
|
|
 |
|
Nie opuszczaj mnie, bo bez Ciebie ledwo oddycham / engrossed.
|
|
 |
|
Nawet mój telefon mi o nim przypominał.
|
|
 |
|
czasem odnoszę takie wrażenie, że Ci co mnie nie kochali więcej czułości mi okazywali niż Ci, którzy uważali, że jestem dla nich chodzącą miłością.
|
|
|
|