 |
|
słuchaj Mała, nie możesz teraz płakać,wiesz? otrzyj łzy, i pokaż mi ten swój najpiękniejszy uśmiech, którego tak dawno nie widziało światło dzienne. obiecuję Ci, że niedługo znajdziesz kogoś, kto równie pięknie jak On - ba - nawet lepiej, mówić będzie jak bardzo mocno Cię kocha. nie minie długi okres czasu, a poznasz kogoś, kto będzie parzył jeszcze lepszą herbatę od Niego, kogoś, kogo uścisk będzie równie czuły jak Jego, kogoś, kto będzie rozmawiał z Tobą przed snem dłużej niż On, kogoś, kogo pokochasz jeszcze mocniej, i kto nie odejdzie. obiecuję Ci to Maleńka, tylko proszę Cię - przestań płakać, masz za ładne oczy, by się tak smucić. / veriolla
|
|
 |
|
wiesz... w tym wszystkim tak bardzo przeszkadzała Nam duma - ta sama, która Nas połączyła. nie umieliśmy opuścić głów, przyznać się do błędów, powiedzieć "przepraszam". zabijaliśmy to - kawałek, po kawałku - własnym egiem, które wtedy było na wysokościach wieżowców. to w sumie tak bardzo proste, tak strasznie dziecinne, i tak bardzo przygnębiające - że byliśmy w stanie zabić samych siebie - swoją głupią upartością, która nie pozwalała Nam na głupie słowo "przepraszam". popełniliśmy samobójstwo, wiesz? nie miałam pojęcia, że jestem samobójcą.. nie miałam pojęcia... / veriolla
|
|
 |
|
"Możesz być z kimś przez dwa lata i nie poczuć nic szczególnego; możesz być z kimś przez dwa miesiące i poczuć wszystko.
Czas to nie miernik..." / Perwersje
|
|
 |
|
"Miała w sobie sporo z kota. Ze jednej strony niezależna, chodziła swoimi drogami i była zadziorna. Potrzebowała zabawy, rozrywki i wrażeń. Emocji, które przyniosą jej ekscytację i poczucie zagrożenia. Potrafiła się w nich zatracić… ale odpowiednio dotknięta, odpowiednio przytrzymana… wychodziła z niej potrzebująca pieszczot kotka. Dzika, ale pragnąca udomowienia."
|
|
 |
|
Nie płacz nad czymś, co nie płacze nad tobą.
|
|
 |
|
Sentyment - coś co za żadne skarby nie da Ci o nim zapomnieć ani w żaden sposób nie pozwoli Ci wymazać go z pamięci. to taka podświadomość, która ciągle o nim smęci
|
|
 |
|
serca już nie mam, rozum tracę co dzień coraz bardziej, nie myślę, nie istnieje, po prostu trwam między pustką a ciszą, między brzdękiem otwierającej się butelki piwa a dymem ze szluga, trwam tak pomiędzy rzeczywistością a zaświatami, trwam, bo niby jestem a umieram.
|
|
 |
|
trochę już mam dość tego co nocnego wewnętrznego umierania.
|
|
 |
|
ŻYJ SPOKOJNIE, NIECH CI SIĘ WIEDZIE I NIE ROZMAWIAJMY DZISIAJ BO NIE WIEM CO MAM POWIEDZIEĆ.
|
|
 |
|
Tęsknisz, myślisz, wspominasz, marzysz, śpisz, ale nie żyjesz, bo doskwiera jego brak i to zabija cię od środka.
|
|
 |
|
Już zaczęliśmy umierać, tego nie da się cofnąć. Czas biegnie tylko w przód.
|
|
|
|