 |
|
Siedzę i płacze .. Nie wiem po co. Nie wiem dlaczego ale płaczę. Nie dla tego, że ktoś coś mi zrobił .. czy obraził Mam po prostu takie dni, że siadam przed monitorem i płaczę. I myślę, że nie tylko ja tak mam. [ ciamciaa ♥ ]
|
|
 |
|
Zjebałem wszystko kurwa zabić się idzie tylko./jnds
|
|
 |
|
Lubie takie wieczory jak dziś. Cisza i harmonia. Spokój wewnętrzny a przede wszystkim zewnętrzny. Parzę swoją herbatkę i siadam wygodnie na łóżku. Stare fotografie. Sentyment, który będzie zawsze. Ludzie, których nigdy nie zapomnę. / k.sz
|
|
 |
|
Uwielbiam te letnie noce przesiąknięte nikotyną, chociaż wcale nie palę. To w powietrzu czuć woń wolności. Tanie wino i zimne piwo. Wszystko takie niewyidealizowane. Zwyczajne i naturalne. I chyba właśnie to lubię w wakacjach najbardziej. Nic nie musi być perfekcyjne. W tym tkwi urok letnich nocy : nic nie jest sztuczne, wszystko prawdziwe. / k.sz
|
|
 |
|
Dziękuuuuuuję, dziękuję dziękuję. Szczególnie tej Pani niżej co odważyła się napisać tu cokolwiek !. Nie żałuję niczego ! A zwłaszcza tego, że poznałam tak cudownego człowieka jak Ty, pełnego radości mającego w głowie kisiel. Zaraziłaś mnie swoim optymizmem i masą innych pozytywnych cech za co wielkie dzięki misiu ! ♥ Najwspanialsze życzenia i ten sms. Uśmiech od ucha do ucha i walące serce. [ Kiedyś przez Ciebie dostanę zawału ] a potem łzy w oczach i jeszcze większy uśmiech. Ten wpis jest też do Was - Bardzo dziękuję za życzenia, za te wspaniałe chwile tu z Wami. Wiecie co jest najgorsze.. ŻE JESTEM TAKA STARA ! ; o . Dobra dobra już się przestaję nad sobą użalać xd. Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję. Wszystkim i każdemu z osobna. ♥ Wielkie serducho w Waszą stronę ! Trzymajcie się cieplutko i mam nadzieję, że będziecie ze mną pomimo tego, że na karku mam już osiemnastkę. Podpisano : Kasia .
|
|
 |
|
Czasem po prostu nie rozumiem samej siebie. Dlaczego tak często okłamuję się, ciągle powtarzając sobie, że mi na Tobie nie zależy, że już kompletnie nie interesuje mnie co robisz, o czym myślisz, z kim przebywasz, czy za mną tęsknisz, czy pamiętasz te wszystkie spędzone razem chwile, te rozmowy do późna, wyznania, pocałunki, nasze wspólne sprawy i tajemnice, tego jacy byliśmy szczęśliwi. Okłamuję sama siebie , że jest w porządku, że o Tobie nie myślę, a tak naprawdę potrafię przepłakac całą noc, słuchając piosenek , które mi się z Tobą kojarzą, gdy czuję zapach przypominający mi o Tobie, gdy słyszę Twoje imię, Twój głos. Ja po prostu nadal Cię kocham i tak cholernie tęsknie, nie umiem już sobie z tym poradzic.
|
|
 |
|
ścisnął Moje ramiona przylegając ciało do ściany. jedną ręką oparł się o budynek, drugą natomiast próbował Mnie zatrzymać, gdy chciałam wyrwać się z Jego objęcia. patrzyłam w Jego oczy ironicznie się śmiejąc.- chcesz się na Mnie wyżyć?-syknęłam.-za to, że nie powodzi Ci się z Nią? że w domu nie jest tak, jak powinno być? że w szkole ciężko Ci z nauką? że nie masz już kasy na prochy? że kumple zaczęli Cię zlewać?no uderz, proszę. - powiedziałam odbierając dotkliwie Jego milczenie. ujął jedną dłonią Moją twarz próbując zbliżyć się wargami. instynktownie odwróciłam się w drugą stronę. wtedy mocno ścisnął Mój nadgarstek przytrzymując dłonią twarz, tak abym patrzyła Mu w oczy. - Auu. - pisnęłam . - Już wiesz, jak bardzo Cię kocham?Jak tęsknię? Jak cholernie mi Ciebie brakuje? - krzyczał potrząsając Mną. wtedy z Jego zielonych tęczówek wypłynęła łza. przykucnął obok i próbując się wtulić szepnął jakże istotne ' kocham ' .
|
|
 |
|
Nakryłam swoje stopy ciepłym kocem, zakatarzony nos nie dawał mi spokoju, te jesienne wieczory - westchnęłam cicho pod nosem, sięgając po kolejną chusteczkę. Gorąca herbata zrobiona przez mamuśkę grzała moje zmarznięte dłonie. Wieczór, jak każdy, słuchawki w uszach, zapuszczone bity, krew płynąca w żyłach, spokojna arytmia serca i on w mojej głowie. Upiłam łyk herbaty i pomyślałam o nim, kiedy telefon zaczął szaleć na nocnym stoliku. Dwa połączenia, trzy połączenia.. W końcu podniosłam się i wibracje rozprzestrzeniły się w całej mojej dłoni "Chciałbym teraz być przy Tobie." - odłożyłam telefon obok lampki na stoliku, a serce o mało nie wyskoczyło z mojej klatki piersiowej, on wiedział w których sytuacjach jest najbardziej potrzebny.
|
|
 |
|
z dnia na dzień coraz bardziej za Tobą tęsknię. brakuje mi Twojej obecności, Twojego ramienia, na którym zawsze rzewnie wylewałam łzy, Twej miłości skierowanej w moją stronę, serca, które ponoć miało być moje. w skrócie, generalnie brakuje mi Ciebie. osoby, która dla innych jest nikim, a dla mnie wszystkim.
|
|
 |
|
to co teraz wydaję się nam trudne - kiedyś będzie tylko wspomnieniem, które zatrze się gdzieś w pamięci przypominając o sobie co jakiś czas przy lampce wina w mroźne wieczory. może kiedyś, to co dziś dzieję się w moim sercu będzie tylko małym draśnięciem, które przypudruję czyimś uśmiechem i ramionami. może kiedyś będę szczęśliwa nawet kiedy za oknem będzie prószył śnieg, a w szafce zabraknie mojej ulubionej kawy.
|
|
 |
|
-Obudz sie Skarbie-usłyszała cichy szept otulający jej nagą szyję.Uśmiechnęła się otwierając po woli oczy.Ujrzała twarz,z którą chciała przeżyć wszystkie chwile swego życia.Poczuła Jego wargi na swoich-już 9-szepnął między pocałunkiem na co ona poderwała sie z łóżka łapiąc pierwszą lepszą koszulę chłopaka nakłądając ją na nagie ciało-Musisz juz iść,zaraz wrócą rodzice-wiem-podszedł całując ją długo i namiętnie po czym wrzucił resztę swoich rzeczy do plecaka i ruszył w kierunku drzwi-Zatrzymaj ją.Uwielbiam Cię w niej-rzucił szybko wskazując na koszulę i wyszedł pozostawiając ją samą w pustym mieszkaniu.Usiadła na łóżku wwąchując się w zapach koszuli.Uśmiech nie znikał z jej twarzy.Zakochała się po raz pierwszy w życiu wierząc,że tak będzie już zawsze.Jednak jej miłość z każdą chwilą malała,każdy jego uśmeich nie wywoływał w niej szczęścia lecz smutek,a Jego dotyk nie koił jej bólu jak do tej pory.Nie kochała go.Pomyliła miłość z zauroczeniem wtedy,gdy on kochał coraz bardziej.
|
|
 |
|
przecież przed jego pojawieniem się w moim życiu radziłam sobie, normalnie sobie radziłam. umiałam zrobić herbatę i nie potłóc szklanki, umiałam posprzatać w pokoju, umiałam ładnie się umalować. umiałam. ale gdy Tylko sie pojawił, namieszał, namieszał i poszedł straciłam wszystkie umiejętności. nie umiem zrobić herbaty, bałagan mi nieprzeszkadza, nie maluje się bo wiem że zaraz wszystko spłynie razem z łzami.
|
|
|
|