 |
|
witam w świecie, gdzie więcej rzeczy bardziej dobija niż cieszy. / tonatyle
|
|
 |
|
kiedyś nie potrafiłem wam, tej prawdy głośno wykrzyczeć w pysk, jak to zrobiłem zostałem sam i serio, dziś nie żałuję nic
|
|
 |
|
słuchaj wewnętrznego głosu, jaki masz sposób na wyjście z chaosu
|
|
 |
|
z oczu lecą łzy a po mnie to spływa, różnie bywa, karma wraca, u mnie była
|
|
 |
|
lepsza
głucha cisza
niż
głupia obecność
|
|
 |
|
idę na balkon w ręku szlug, telefon w drugiej i napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów
|
|
 |
|
już nie masz odwagi nawet ze mną gadać
|
|
 |
|
wyczuwam różnicę pomiędzy byciem sam, a byciem samotnym
|
|
 |
|
widocznie nie jestem kobietą, o którą warto walczyć.
|
|
 |
|
ona miała czuć się dobrze, on miał czuwać
|
|
 |
|
kurwa, jak wielką mam dziurę po sercu
|
|
 |
|
mam iskry w oczach, Ty też mówisz, że masz, choć z wiekiem instynkt osłabł, ale czuje się tak wschodni świat, konsumpcji, pijaru i pozorów
|
|
|
|