 |
|
-Mówi się, że potrzeba tylko jednej minuty, żeby kogoś zauważyć, jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia, żeby polubić, ale całego życia, by go później zapomnieć /skategirl_1997
|
|
 |
|
Ty zamiast uciekać mogłaś przyjść do mnie, powiedzieć co się dzieje i przytulić.Nie musiałaś wiele zrobić żeby wieczór był pozbawiony łez. Ale wolałaś uciec. Twoja sprawa.
|
|
 |
|
Najgorsze, są chwile,
gdy leżąc na podłodze ze słuchawkami,
w uszach, uświadamiasz sobie, że do niczego nie dążysz,
że nie wiesz kim jesteś,
że tak naprawdę nie masz nic... /skategirl_1997
|
|
 |
|
Znowu poczułem chęć cięcia się. Znowu poczułem to coś, które mówiło mi, że tylko dzięki żyletce się uśmiechnę. Znowu w mojej głowie przewijały się obrazy wieczorów, w których głównym bohaterem był alkohol. Znowu czułem woń trunków, które konsumował mój ojciec. Znowu poczułem ból, który mi zadał, uderzając energicznie w moje ciało. Znowu poczułem się jak śmieć. Wyłączyłem muzykę. Spakowałem wszystko do pudełka. Schowałem je do szafy i zamknąłem ją. Jebane wehikuł czasu. A mówią, że jeszcze go nie wynaleźli. cdn2
|
|
 |
|
Robiąc porządek w mojej szafie natknąłem się na małe pudełko pozbawione nazwy. Kiedy je otworzyłem do moich oczu napłynęły łzy. W pudełku znajdowały się nożyczki, płyta CD oraz żyletki i opatrunki brudne od zaschniętej krwi. ‘Jak za Wami tęskniłem’ - szeptem odezwałem się do żyletek. Chore no nie? Ale to one były moim lekarstwem na wszystko. Podziwiam je. Kawałek metalu. Takie kruche. Takie lekkie. Niepozorne. A potrafiły tyle zdziałać. Dzięki nim doznałem ulgi psychicznej. Dzięki nimi oznaczyłem swe ciało na całe życie. I jak tu za nimi nie tęsknić. Po zapoznaniu się z zawartością pudełka włożyłem płytę do magnetowidu. Do moich uszu dopłynęły fale dźwiękowe składające się z cudownych dźwięków utworów, których słuchałem, gdy byłem na ‘terapii’. cdn1
|
|
 |
|
W najmniej oczekiwanych momentach mego życia , pojawiasz się i nie pozwalasz o sobie zapomnieć. Kto Ci do chuja pozwolił.!? /skategirl_1997
|
|
 |
|
Mam takie dni, w których chciałabym odciąć się od wszystkiego, od wszystkich. Wolałabym , żeby ludzie uważali mnie za osobę chorą psychicznie niż myśleli, że mimo zdrowego rozsądku jestem zdolna do czynów, które ich zdaniem mogą objawić się tylko w myślach wariatów. Chciałabym móc płakać, krzyczeć, śmiać się - tak bez powodu. Chciałabym w końcu uwolnić się od tych myśli, emocji, uczuć, które mieszkają we mnie i z całych sił pragną wydostać się na zewnątrz. Jestem jednak w oczach innych "normalnym" człowiekiem, więc moje pragnienia muszą przyzwyczaić się do istnienia tylko i wyłącznie we mnie... /skategirl_1997
|
|
 |
|
Był tylko niepotrzebnym i nieważnym
urywkiem jego życia... /skategirl_1997
|
|
 |
|
` Siedziała na mokrych od deszczu schodkach,
kręciło jej się w głowie i w tym momencie nie myślała o niczym,
była wolna od wszystkich zmartwień.
zapaliła kolejnego papierosa,
po czym wpatrzona w niebo powiedziała,
że jest cholernie szczęśliwa... Z Tobą... /skategirl_1997
|
|
 |
|
` Przechodzę przez to samo, za każdym razem, gdy zostaje sama
Ale teraz tęsknie, mając nadzieję, że w końcu podniesie słuchawke
Ale już podjęłam decyzję, nie chcę znowu przez to przechodzić.' /skategirl_1997
|
|
 |
|
Wiem, że tęsknisz. Wiem, że Ci brakuje tego wszystkiego.
|
|
|
|