 |
|
nie pozwolę sobie na centralne olewanie , mam swoją godność i pierdolę poniżanie . / sly
|
|
 |
|
powiem tylko jedno , nie padaj na kolana , nie proś o wybaczenie , nie zasługujesz na nie . / sly
|
|
 |
|
co ja bym dała , żeby mogła sprawić , by ta nieszczęsna miłość zamieniła się w nienawiść . Kurwa nie potrafię dla mnie to zbyt wiele . / sly
|
|
 |
|
I wiesz gdy zobaczę spadającą gwiazdę poproszę ją o ciebie . Chociaż i tak nie wierzę w jej magie. | choohe.
|
|
 |
|
pragnęłam by uderzył mnie prosto w twarz, powiedział - spierdalaj, niż wyzywał od najgorszych. słuchałam tego w milczeniu, ale w końcu wybuchłam. jeden cios, drugi cios. złowieszczy śmiech osoby, którą kochałam ponad życie. -myślisz, że to boli? - wyszeptał chamskim tonem. poddałam się. dym nikotynowy rozpędził cały ból, miłość, żal.
|
|
 |
|
kiedy mówi mi 'Księżniczko', naprawdę czuję się jak w bajce.
|
|
 |
|
mimowolne palpitacje na Twój widok. tak już jest. uczuć nie wymażę.
|
|
 |
|
codziennie wieczorem kładę się do łóżka. pachnę jak guma do żucia, na ciele orbit owocowa, na włosach miętowa. przykrywam się kołdrą, wtulam się w Twoją, dużą, czerwoną bluzę wypryskaną perfumami i skrupulatnie ogarniam treść esemesa na dobranoc, w którym zawarta jest przesadna ilość czułości. później zasypiam z uśmiechem na twarzy i przekonaniem, iż jestem w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie.
|
|
 |
|
nie jest idealnym mężczyzną. nie jeździ na białym koniu, nie przynosi mi czerwonych róż. gdy zezłości się, zostawia mnie, odpycha, czasami palnie coś nieodpowiedniego, a ja płaczę. ale wiesz co. wolę pyskatego, niegrzecznego chłopca niż ciepłą kluchę, która nawet odpyskować nie potrafi.
|
|
 |
|
jesteś cudowny . cudownie pieprzysz mi życie . / sly
|
|
 |
|
kiedyś ci powiem , kiedyś nie dziś . / sly
|
|
 |
|
co ty wiesz o życiu seksualnym mrówek jak ty nigdy w mrowisku nie byłeś / sly
|
|
|
|