sly dodał komentarz: do wpisu |
4 września 2011 |
 |
|
Co teraz mnie nie zabije, może uczynić mnie tylko silniejszą.
|
|
 |
|
uwierzyłam Ci . mój błąd. /sly
|
|
 |
|
brawo , brawo . nie znam osoby która potrafi grać tak jak ty . nie znam osoby która potrafi omotać mnie tak jak ty . nie znam osoby która w tak sadystyczny i samolubny sposób rani . brawo , kurwa brawo ! / sly
|
|
 |
|
zacisnęłam dłoń na bluzie naszego wspólnego kumpla. - powiedz mi, gdzie On jest. - syknęłam mierząc Go twardym spojrzeniem. - nie chcesz wiedzieć. - pokręciłam głową. - muszę wiedzieć. - westchnął pod nosem po czym podał mi kask, drugi wcisnął sobie na głowę. wyciągnął motor z garażu, a kiedy już na Niego wsiadł - usiadłam za Nim. mknąc kolejnymi ulicami w efekcie dotarliśmy na miejsce. - cholera... żartujesz. - szepnęłam hamując łzy. - chciałbym żartować. - odparł biorąc mnie za rękę i ściskając ją mocno w swojej. chwilę później zaprowadził mnie do celu, a ja byłam pewna, że nigdy nie chciałam się tu znaleźć. Jego imię, nazwisko, data narodzin i śmierci. zachmurzone niebo rozdarł mój krzyk, i nie czułam nawet spadających kropel deszczu uderzających boleśnie o moje ciało. - chodź. - prosił, jednak już nie słuchałam. moje serce umarło.
|
|
 |
|
nigdy nie zapomnę powrotu tutaj, kiedy siedziałam w jednym z przedziałów pociągu wpatrując się w obiekty za oknem ze wspomnieniem tego, jak z kamienną twarzą podał mi mój bagaż na stacji, musnął swoimi wargami moje i ostatni raz przycisnął mnie do siebie. jak przytrzymując o kilka sekund dłużej, niż normalnie wyszeptał mi do ucha krótkie 'do zobaczenia, obiecaj', a mi zwyczajnie gula w gardle odjęła mowę. jak przez łzy skinęłam jedynie głową i dopiero wchodząc do środka dobyłam do okna po czym odnajdując Go w tłumie wypowiedziałam to bezgłośne 'obiecuję'. jak rozdzierałam się od środka uzależniona od arytmii Jego serca, wypuszczając na policzki kolejne łzy.
|
|
 |
|
-zostańmy przyjaciółmi . - serio ? - nie , wypierdalaj . / sly
|
|
 |
|
nie lubię wiśni, ale jeden raz smakowały przyzwoicie - w Jego ustach.
|
|
 |
|
tak naprawdę nigdy nie byłaś prawdziwa . | choohe .
|
|
 |
|
Lubie jego oczy tak często przejarane, lubie jego rozkminy zazwyczaj pojebane , lubie jego styl tak ten przekozacki , lubie jego głos cholernie arogancki .
|
|
 |
|
odrzucają mnie kawałki typu 'dziunia' i świadomość, że na dobrą sprawę tak przyzwoity raper jak karramba bierze udział w takim idiotyzmie, jak projekt pewex.
|
|
 |
|
Najgorsze błędy w życiu przemieniły się w najlepsze 2 dni mojego życia.
|
|
|
|