 |
|
PANIE I PANOWIE. za 6 dni dla niektórych zaczną się problemy typu : zjeść śniadanie, czy poczekać 10 minut na obiad. lecz ja pragnę cieszyć z każdej minuty wakacji, co znaczy, że nie będę spać do 13. taaak, to tylko dwa miesiące, 68 tak oczekiwanych dni, których nie zamierzam przespać, o nie!
|
|
 |
|
ciekawa jestem co te wakacje przyniosą. czy znów się zmienię, czy pozostanę sobą. czy może wrócę do dawnego życia. ciekawa jestem, kogo poznam i jak to dalej będzie wyglądać. ale przeżyję te wakacje najlepiej, w końcu to tylko 68 dni, których nie mogę zmarnować, całe 10 miesięcy na nie czekałam i będą to najlepsze wakacje dotychczas. przyszłe będą lepsze.
|
|
 |
|
Wczorajsze urodziny, zamiast do szkoły to pić. Wzięłam trochę czystej i poszłam na spacer z kolegą, żeby mi w nogi weszło. 'Ej, ja idę krzywo czy to ziemia spada?' Zapytałam jego trzeźwego. 'Ziemia spada. Ale mi się nie chce robić kółka, chodź, wracamy się.' Powiedział, stając w środku lasu. 'Ale ja chcę kółka!' Powiedziałam i zaczęłam się kręcić wokół siebie. 'Nono, masz szczęście, że tu Twojego chłopaka nie ma. Z mordą by na Ciebie wyskoczył.' Powiedział, śmiejąc się ze mnie. Po chwili usłyszałam krzyki koleżanki, które oznajmiły, że przyjechał właśnie mój chłopak. Doszłam do nich, udając trzeźwą. Ten przeszył mnie wzrokiem, mówiąc: 'Wiedziałem. Oj wiedziałem. Ale spokojnie, pomogę Ci wytrzeźwieć.' Powiedział, całując mnie na przywitanie.
|
|
 |
|
Siedzę u koleżanki w bloku na czwartym piętrze. Otwarte okna, muzyka na fulla. Po chwili dostaję sms 'wyjrzyjcie przez okno' od Skarba. No to wyglądam, a tam co? Wielkimi literami napisane 'Kocham Cię' i on we własnej osobie. Taak kurcze, kocham Go niezmiernie.
|
|
 |
|
Z dwojga, zjebanych, dorosłych ludzi wychodzi cudowny syn! To nieprawdopodobne lecz realne.
|
|
 |
|
Wierzę, iż nadejdzie ten piękny, wakacyjny dzień, kiedy zapukasz do drzwi naszego przyjaciela, który dostanie instrukcję drogi, do mojego mieszkania, od Ciebie, powiesz – biegnij po Księżniczkę, bo nie wytrzymuję bez niej. Piętnaście minut później zobaczysz mnie w progu, wskoczę Ci na ręce, a Twoja matka będzie nas najmniej obchodzić.
|
|
 |
|
Kocham wpadać w chude ramiona mojego ukochanego, ot tak.
|
|
 |
|
Któregoś dnia, pełna smutku i problemów rodzinnych, poszłam usiąść sama i przemyśleć życie. Poprosiłam by dał mi trzydzieści minut totalnego spokoju. Obiecał, iż spróbuje. Trzy minuty później otrzymałam wiadomość od przyjaciółki - ‘M. nie wytrzymuje, marudzi, że musi do Ciebie.’ Nie odpisałam. Za niecałe pięć minut siedział obok, a ja wylewałam łzy zostawiając smugi czarnej maskary na rękawie szarej bluzy jaką miał na sobie.
|
|
 |
|
Moja druga, idealnie dopasowana połowa. Jeśli chodzi o styl jesteśmy tacy sami. Uwielbiamy reggae, Jah jest naszym prezydentem, ale charaktery posiadamy zupełnie inne. Jest oazą spokoju zakochaną w najzwyklejszym, rozpieszczonym szatanie. Przeciwieństwa przyciągają się z morderczą siłą. To niesamowite szczęście, nie mogłabym być przecież z bratem bliźniakiem!
|
|
 |
|
To próba dla naszej miłości, jeżeli jest prawdziwa przetrwa wszystko. Nigdy nie miałam tak trudnej sytuacji, ale życie pisze przeróżne, niespodziewane scenariusze. Rozmazany tusz, potok łez, srebrna żyletka, paczka papierosów, fifka pełna zielska – dziś to na porządku dziennym. Robię wszystko by chociaż na chwilę wyluzować, nie myśleć o Tobie, ale nie potrafię, bo cholera, zależy mi.
|
|
 |
|
Całkiem sama, oglądałam zaćmienie księżyca siedząc na parapecie w moim pokoju, paląc papierosa i pijąc czerwone wino z butelki. Łzy mimowolnie ciekły po mych policzkach, w dłoni błyszczał srebrny przedmiot – żyletka – moja mała przyjaciółka, ukojenie nerwów. Przejechałam po ręce, raz, drugi, trzeci. Kreski utworzyły literę – M, potem dorysowałam serduszko. Pamiątka długotrwała, nie jak napisy mazakiem, które przywykliśmy nosić na co dzień. W tym momencie nie ma Cię, a ja potrzebuję czegoś stałego, bym pamiętała, że niedługo cierpienie się skończy i będziemy razem. Na zawsze.
|
|
|
|