 |
|
Bo jeśli kochało się jakąś osobę raz w życiu to zawsze będzie się do niej coś czuło. / net
|
|
 |
|
Jestem zbyt miłym gościem. Przekonałem się o tym nie raz. Potrafię kochać, a kiedy kocham to kocham na zawsze. Nie ma czegoś takiego jak koniec miłości. Prawdziwej miłości nie można zabić. Jest głęboko w nas, w samej duszy, na samym jej dnie. Siedzi tam i nigdy nie wyjdzie. Zadziwiające jak wiele miłości potrafi się tam zmieścić. Wspominam. Tak często przywołuję w pamięci te chwile. Jej usta, oczy i włosy, jej dotyk, który rozpalał ten płomień. Tego płomienia już nie ma. Odległy ode mnie, nieosiągalny. Umieram codziennie.
|
|
 |
|
Właściwie tylko Ty mnie znasz, i nie żyłbym gdyby nie rap
I nie kochałem innej jak Ciebie
Jak Cię poznałem miałem jedenaście lat, i przejebane, no przynajmniej tak myślałem, wierzę dalej
To uzależnienie było nam pisane
Wierzę tylko w Ciebie, w imię szczęścia,
|
|
 |
|
Wszyscy wokół, tacy mili, bez winy
Pytają 'co słychać?' ale nie chcą wiedzieć
Mówię cudzym głosem jak Milly Vanilli
I się nie odsłaniam, tak będzie lepiej
|
|
 |
|
Na moje spojrzenie w beznadziei, twój bóg mi tylko przytaknął
Twoje spojrzenie w beznadziei, ten ból to wszystko co masz
Nasze marzenia już inni mieli, są wszystkim tylko nie prawdą
|
|
 |
|
I pierdolony weltschmerz
Widzę wszystko czego nie chcę
|
|
 |
|
Ile jeszcze musimy tańczyć kiedy los tak chujowo gra?
|
|
 |
|
witam w świecie, gdzie więcej rzeczy bardziej dobija niż cieszy. / tonatyle
|
|
 |
|
Lubiłem życie obok metafor, chciałem być pierwszy jak anafora.
|
|
 |
|
Życie jest jak papieros bez filtra, zaciągasz się chwilę i krztusisz przez wieki.
|
|
 |
|
Na starych zdjęciach się głupio uśmiecham, tam jeszcze nie wiem co kurwa mnie czeka, gdy pogubię farbki, którymi się zmieniam w łatki.
|
|
|
|