 |
|
na dworze biało, zimny wiatr wysusza dłonie i usta, śnieg sypie... rok temu o tej samej porze odprowadzałeś mnie do domu, zmarznięty z czerwonym noskiem. uśmiechałeś się mimo chłodu i całowałeś mnie czule w moje popękane usta... mówiłeś, że jestem jak te małe śnieżynki spadające z nieba,które przynoszą ludziom radość. tamtej zimy wszystko było inne... śnieg był bielszy, usta mniej bolały i wszystko pachniało cynamonem, jak Ty.
|
|
 |
|
po tak długim czasie nieobecności w moim życiu pojawił się przypadkiem. szczęśliwy dj na jednej z imprez wraz ze swoją nawaloną dziewczyną... luźne spodnie, wielka bluza fajka w dłoni... to tak cholernie boli, gdy patrzę na osobę, którą kocham a ona stacza się z dnia na dzień coraz bardziej. jeszcze parę miesięcy temu był schludnie ubrany, zawsze wszystko idealnie dobrane... parę miesięcy temu miał te same zaćpane oczy i uśmiech, bardziej promienny niż wczorajszego wieczoru. jeszcze parę miesięcy temu był moim narkomanem a dziś stacza się na dno ze swoją nową miłością.
|
|
 |
|
uwierz, że jeszcze nikt tak bardzo nie chciał Cię pocałować jak ja.
|
|
 |
|
teraz najbardziej potrzebuję chłodnych ferii lub ciepłych wakacji. wylegiwania się w domu i nie myślenia o szkole. możliwości wyjścia na samotny spacer, bez przejmowania się co dalej. ponownego wysłuchania naszych piosenek po raz setny, spotkać się i przelotnym wzrokiem powiedzieć "tęsknię".
|
|
 |
|
po co mi to wszystko? nie czuje się szczesliwa. w sumie to od dawna sie tak nie czulam. siedze jak desperatka oglądając serial, odcinek za odcinkiem, w przerwach przesluchujac "naszych" piosenek. nie chce tak ciagle zyc, nie chce takiej rutyny. potrzebuje przyjaciela, prawdziwego przyjaciela.
|
|
 |
|
może to czas zagoi rany. a może tylko ostudzi emocje i będzie kazał spojrzeć w drugą stronę. być może to bezsilność moich naiwnych oczekiwań, że to wszystko da się jeszcze odwrócić, cofnąć o parę tygodni, miesięcy, zmieniła moje nastawienie.
|
|
 |
|
W tym momencie pękło jej serce. Tak bardzo chciała, żeby zaprzeczył.
|
|
 |
|
Nie mogę Cię zmusić do miłości, ale mogę sprawić, że się we mnie zakochasz.
|
|
 |
|
mówi się, że miłość jest ślepa. wierzcie mi, to zupełne kłamstwo - nie ma niczego bardziej widzącego niż prawdziwa miłość. niczego. jest ona czymś najwyraźniej widzącym pod słońcem. poświęcenie jest ślepe, przywiązanie jest ślepe, pożądanie jest ślepe - ale nie prawdziwa miłość. nie popełnij błędu i nie nazywaj tych uczuć miłością
|
|
 |
|
wydawało mi się że już o Tobie zapomniałam, że już Cię nie kocham...wystarczyło jedno spojrzenie, gdy przechodziłam obok Ciebie na chodniku - wszystko wróciło.
|
|
 |
|
rzucić, to wszystko i uciec. zacząć żyć od nowa. z nową etykietką. bez opinii, na starcie. bez ludzi, którzy kładą Ci kłody pod nogi. bez problemów, bez rutyny. bez abstrakcyjnej nadziei na lepsze jutro. chcę uciec. ale nie mogę. dalej tkwię, w tym zakichanym, szklanym, pudełku, zwanym życiem. stąd, nie ma wyjścia. nawet śmierć, jest zbyt bezszelestna, by pomóc.
|
|
|
|