 |
|
Niby siema, nara i to wszystko.
|
|
 |
|
Otwieram kartkę i wszystko mi leci z rąk,
ze wszystkich twarzy na świecie mam zabić właśnie ją.
|
|
 |
|
Nie mogłem spać tej nocy, ukradłem bogom raj,
w głowie myśli: Kurwa mam zabić kogoś za hajs.
|
|
 |
|
Poznasz smak słow skladanych na odpierdol,
obietnic ktore w godzinnach rannych bledną.
|
|
 |
|
Ty, po co dzwonisz, skoro nie chcesz ze mną gadać.
Dobrze wiemy, że się nam nie poukłada mała.
|
|
 |
|
Użalam się nad sobą i to nie jest spoko, mimo wszystko.
|
|
 |
|
Była jedna, jedna jak niejedna by chciała tak.
Dziś już nie ma tak i nie ma szans, i nara.
|
|
 |
|
I nic się nie zmieniło, latam za kasą, bo powiedz jak bez hajsu mam kurwa trzymać fason
|
|
 |
|
Ile razy w nocy mysle o tym wszystkim, szczerze to mam wyjebane na to co pomyślisz
|
|
 |
|
Mija kolejny dzień kiedy zapada zmrok
Ja coś znowu spierdoliłem i znów wkurwia mnie to, ha!
|
|
 |
|
i krzyczę weź mnie ratuj kiedy patrzysz w moje oczy, ale nie chcesz tego słyszeć nic nie mówisz i odchodzisz
|
|
 |
|
Bo razem nam się zjebał światopogląd, podobno,
Heheh, dorosłość. Litr za litr, pij, zapij po proch go.
|
|
|
|