 |
|
Wiesz, w życiu nic nie jest oczywiste. Sami wszystko komplikujemy. Milczymy, kiedy moglibyśmy wyjaśnić, a w momentach, kiedy trzeba się zamknąć, lubimy powiedzieć o jedno słowo za dużo, które tak cholernie rani. Puszczamy dłonie tych, których kochamy z nadzieją, że czyjeś pokochamy bardziej i dopiero wtedy zaczynamy rozumieć, że oto przekreśliłam najpiękniejszą miłość mojego życia. Rzadko kiedy jesteśmy na czas, bo ciągle myślimy, że jeszcze przyjdzie lepsza pora, że jeszcze będzie szansa, że jutro, pojutrze, a potem to już za rok. Odkładamy coś na potem, bo teraz snujemy marzenia, które i tak odłożymy na kiedyś tam. Tacy właśnie jesteśmy. Sami sobie wszystko jebiemy, a potem mamy pretensje. Żyjemy na potem, a potem nie mamy czasu na życie./esperer
|
|
 |
|
[1] POROZMAWIAJMY. NIE CHCĘ OD CIEBIE NICZEGO POZA JEDNĄ, NIEZOBOWIĄZUJĄCĄ ROZMOWĄ. POWIEM CI, JAK BARDZO CIE WTEDY KOCHAŁEM. ZROBIĘ CI CIEPŁE KAKAO I ZAPROSZĘ NA TARAS. POKAŻĘ CI WSZYSTKIE GWIAZDOZBIORY, JAKIE ZDĄŻYŁEM POZNAĆ I OKRYWAJĄC CIĘ KOCEM, UŚMIECHNĘ SIĘ DO CIEBIE TYM UŚMIECHEM, KTÓRY POWIE CI O MOIM SZCZĘŚCIU. ZAMKNIESZ OCZY, JAK ZAWSZE KIEDY CHCIAŁEM CI COŚ OPOWIEDZIEĆ I POZWOLISZ MI MÓWIĆ. A JA PRZYPOMNĘ CI, JAK BAWIŁEM SIĘ TWOIMI WŁOSAMI KAŻDEGO RANKA I JAK POZWALAŁEM ZASYPIAĆ CI W MOICH RAMIONACH W TE WSZYSTKIE WSPÓLNE WIECZORY. I POWIEM CI, ŻE TO BYŁO DLA MNIE DUŻO WAŻNIEJSZE I DUŻO PRZYJEMNIEJSZE NIŻ WIECZORNE PIWO Z KUMPLAMI. I ZAPYTAM CIĘ, CZY ABY NA PEWNO NIE JEST CI ZIMNO, A TY NIE OTWIERAJĄC OCZU POKRĘCISZ PRZECZĄCO GŁOWĄ I WYSZEPCZESZ LEDWO SŁYSZALNE 'MÓW DALEJ, PROSZĘ'.
|
|
 |
|
[2] A JA BĘDĘ MÓWIŁ. BĘDĘ OPOWIADAŁ CI O DNIACH, KTÓRE SPĘDZALIŚMY RAZEM. O GODZINACH SPĘDZONYCH NA SPACEROWANIU I KARMIENIU KACZEK PRZY TWOIM ULUBIONYM STAWIE. I POWIEM CI ZNÓW, JAK BARDZO CIĘ WTEDY KOCHAŁEM I ZOBACZĘ NA TWOJEJ TWARZY UŚMIECH I POŁYSK ŁEZ NA POLICZKACH. I ZAPYTAM, CZY WSZYSTKO W PORZĄDKU, A TY SPOJRZYSZ NA MNIE I POPROSISZ BYM ZNÓW POGŁASKAŁ CIĘ PO GŁOWIE. ZROBIĘ TO Z BÓLEM W SERCU I ŚWIADOMOŚCIĄ, ŻE TO JUŻ OSTATNIE CHWILE, KIEDY BEZ SKRUPUŁÓW MOGĘ DOTYKAĆ MOJEGO SERCA UKRYTEGO W TWOJEJ OSOBIE. A TY POWIESZ MI WTEDY, ŻE TAK BARDZO ZA TYM TĘSKNISZ I WYJDZIESZ, ZOSTAWIAJĄC PO SOBIE TYLKO NIEDOPITE KAKAO I PUSTKĘ W MIEJSCU, KTÓRE KIEDYŚ NAZYWAŁEM MIŁOŚCIĄ DO CIEBIE. /wieleprzegrałem
|
|
 |
|
Kiedy człowiek poskleja wszystkie kawałki w całość, to nawet jeśli wygląda na nietkniętego, nigdy nie jest już taki jak przedtem. | Jodi Picoult
|
|
 |
|
nie miej mi tego za złe. nie krzycz, nie wkurwiaj się za moją decyzję. bo choćbyś nie wiem jak bardzo tego nie chciał, i tak będę obok. będę siedziała przy Tobie całe dnie i noce, trzymając Cię za rękę. będę, mimo wszystko - mimo odrzucenia, mimo wyzwisk, mimo Twojego braku sił do tego wszystkiego. nie zostawię Cię nigdy - bo kiedyś Ci to obiecałam, bo jestem Żaklina - ta uparta ździra, której nie lubi połowa Twoich koleżanek, a która przecież nigdy się nie poddaje, i której nikt ani nic nie jest w stanie powstrzymać. i wiesz - szczerze ma wyjebane co pomyślisz, bo wpadnę do Ciebie z uśmiechem na twarzy, z ogromną chęcią do walki, i z miłością, którą trzymam dla Ciebie w sercu, niezmiennie już od kilku lat. || kissmyshoes
|
|
 |
|
Dlaczego odpuściliśmy? Przecież mieliśmy tak wiele. Tak dużo kosztowało nas zbudowanie tego uczucia. Zapracowaliśmy sobie na nie, a później staraliśmy się, każdego dnia coraz bardziej. Aż w końcu wszystko runęło. Nadszedł dzień, kiedy obudziliśmy się i nie czuliśmy zupełnie nic. Staliśmy się sobie obcy i niepotrzebni. Ale dlaczego nie zawalczyliśmy ponownie? Co stanęło na drodze do naszego szczęścia i jak bardzo było to ważniejsze niż nasze uczucie? Czy jeśli przestaliśmy czuć, to ta miłość nigdy nie była prawdziwa? [ yezoo ]
|
|
 |
|
Twoje dłonie są gdzieś pomiędzy moimi łopatkami i odpinają mój stanik. Twoje dłonie ściągają mi następnie go przez ręce, a potem jednym ruchem przyciągają mnie na powierzchnię Twojego ciepłego ciała. Twoje dłonie ściągają moje legginsy, dolną część bielizny. One wywołują dreszcze na moim ciele przy każdym muśnięciu. Są tak pewne, precyzyjne i doskonale znające mapę mojego ciała. Dłonie idealnie komponujące się z moimi pozbawiają mnie teraz ubrań, ale to oczy - spojrzenie, które nie wędruje za nimi, a wciąż przeszywa moje, te dwie źrenice otoczone błękitem tęczówek - rozbierają mnie bardziej, łapią za bordową kurtynę i odsłaniają moje serce.
|
|
 |
|
To Ty rozpinasz mój stanik, ale tylko on rozebrał mnie do samej duszy./esperer
|
|
 |
|
Gdy nie ma dla mnie nic ważniejszego od Twojej osoby. Gdy zgodziłabym się na największe oszustwo, na największe kłamstwo, na największy ból, aby tylko sprawić, że to co Cię boli - zniknęło.
Wchłonęło się w moją skórę i może nawet jak kwas - wyżreć mi skórę; gdy zobaczę na powrót szczery uśmiech na Twojej twarzy - będę cierpieć, wić się z bólu z najszczerszym uśmiechem w sercu. Gdy tlen, który zabierałam do płuc traci tak nagle na swojej wartości, aż w końcu - porzucam go na dobre na rzecz Ciebie. Gdy pragnę Cię dotykać, całować, przytulać, czuć w każdym możliwym znaczeniu tego słowa - gdy pragnę niemalże brać Cię jak powietrze tyle, że nie do płuc, a prosto do mojego serca, które wyryte ma Twoje inicjały z dopiskiem "na wieczność". /happylove
|
|
 |
|
Możesz zostać. Robić romantyczne kolacje, wyciągać mnie na spacery. Zasypiać i budzić się koło mnie. Nazywać swoją dziewczyną, przyszłą żoną i matką Twoich dzieci. Możesz o mnie zadbać, mówić, że to już na zawsze. Zaadoptuj moje serce, weź moje ciało, tylko pozbądź się złudzeń, że kiedykolwiek to odwzajemnię. Wiesz, dla kogoś już byłam kimś, kim teraz dla Ciebie i on wziął wszystko co we mnie czuło. Nie mów potem, że nie ostrzegałam, że Cię zraniłam, że serce pękło Ci w poprzek. Nie ma mnie dla Ciebie, choć Ty jesteś dla mnie. Nie mam w sobie nic co mogłoby Cię pokochać. Jestem emocjonalnym wrakiem./esperer
|
|
 |
|
I może dla Ciebie to tak niewiele - rozłożenie rąk, sekundy czekania aż się przybliżę, zamknięcie mnie w uścisku. Powszechne zachowanie pospolicie zwane przytulaniem. Ja odnajduję pod tym całą serię ważnych szczegółów. Czuję Cię. Palce wędrujące po moim kręgosłupie, serce bijące nieopodal mojego, ciepły oddech na policzkach, wargach, czole - w zależności od chwili. Jestem najbliżej Twojego gorącego ciała i jestem Twoja, i podświadomie czuję jak chcesz mojej obecności i uchylasz mi drzwi do swojego świata.
|
|
 |
|
Pocałowałeś mnie w taki sposób, jakbyś chciał wziąć trochę na zapas. Jakbyś chciał wryć mnie sobie w pamięć. Mogłam się zorientować, że to nasz ostatni raz, bo w tym wszystkim było coś z pożegnania. Ty już wiedziałeś, że nie wrócisz./esperer
|
|
|
|