 |
|
Pytasz co u mnie to galopem biegnę, by w końcu mi zgodził się hajs, do tej pory coś nie chce, ma ciche dni jeszcze i częściej mi mówi 'goodbye'.
|
|
 |
|
Jedna głowa, a myśli mam tyle, że ich nie policzę za chuj.
|
|
 |
|
Wolę już uciec, biec, żeby ją znaleźć, tą, którą pokocham i będę z nią żył, bo już nie mogę żyć w ten sposób dalej i mam wyjebane na łatwe panienki, choć kiedyś je chciałem, to teraz je pieprzyć i niby to samo, a jednak refleksji w tym więcej niż miało być.
|
|
 |
|
Jedna po drugiej? nie bardzo rozumiem, choć kiedyś tak mogłem i czuję, że albo dorosłem, albo już nie umiem podchodzić do panien w ten sposób, choć jest to tak proste.
|
|
 |
|
Brak jej, niech to szlag, siedzę z ziomkami i znowu bakamy, już tak od tygodnia, jak wracam nocami, w lodówce też pustki zjadamy, jest bomba.
|
|
 |
|
Choć cieszę japę to wiem, że mi czegoś brakuje, bo nie ma tu jej, a chciałbym mieć w końcu kogoś.
|
|
 |
|
Chciałbym dostać sms, w którym ona kocha mnie, opowiedzieć: "ja Cię też", życzyć jej miłego dnia, nawet do niczego jak jest.
|
|
 |
|
Budzę się rano i czuję, że żyję, i czuję się świetnie, kocham jak siano mi w portfelu tyje i czuję się świetnie, lubię jak ziomek coś w papier zawinie i czuje się świetnie, czuję, że już wcale za nią nie tęsknię i czuję się świetnie :)
|
|
 |
|
Do butelki składam wargi, wyjmuję z bankomatu, płacę i przepijam hajsy, pytam samego siebie: "co to ma być?".
|
|
 |
|
Nie chcę już wódy, palę szlugi, dzielisz na dwóch racę? raz bywa, że w kiermanie mam jak w sercu, noszę pustkę.
|
|
 |
|
Kiedy zapragniesz by serca równo biły zapadniesz w matnię, utracisz wszystkie siły.
|
|
 |
|
Nie działam zgodnie z sumieniem, żeby się nie zabić.
|
|
|
|