 |
|
Na tygodniu stres, na weekendzie się odpalę, to nie są zwyczaje, nieraz się inaczej nie da, masz za dużo na głowie - reset, schemat.
|
|
 |
|
Potrafisz zrozumieć wszystkich dookoła, gorzej w drugą stronę, inny zrozumieć nie zdoła.
|
|
 |
|
Chciałbym więcej czasu i spokój do zestawu.
|
|
 |
|
Świadomie wybraliśmy szlak, głupoty zabierają czas.
|
|
 |
|
Cug parę miechów, małe przerwy, czasem bywa.
|
|
 |
|
Zrozumieją nieliczni, rozmowy i obiady, nawet mały gest, dobre słowo, że się martwi.
|
|
 |
|
Żebym nie był sam, bo odbija wtedy..
|
|
 |
|
Dostrzegłem za późno, mówi się trudno, liczyłem na kogoś, widocznie na próżno.
|
|
 |
|
Chciałbym spotkać Cię taką jak wtedy, zamknąć oczy i znów przytulić.
|
|
 |
|
Mam się tutaj do kogo przytulić i kogoś z kim stawiam kolejny krok.
|
|
 |
|
Nie ma o czym mówić, przegadaliśmy już prawie wszystko, nie chcę wkurwiać się, myśleć o nim kolejny rok.
|
|
 |
|
Tytoń tak jak trzeba dobrze miesza się z towarem, miesza w głowie jak ta sztuka co kręci z Twoim ziomalem.
|
|
|
|