 |
|
bo może właśnie o to w życiu chodzi.., żeby ktoś był przy tobie
|
|
 |
|
naiwna panienka , ze skrzydłami anioła , i głową w chmurach...
|
|
 |
|
Tęsknię. Wiesz, jak to jest? Wijesz się i szukasz wyjścia, na siłę poszukujesz zastępcę człowieka, którego tak cholernie ci brakuje. Chcesz zszyć łzami swoje serce, które rozrywa się samoistnie wewnątrz. Krzyczysz szeptem i nie wiesz, dlaczego tak się dzieje. Przecież miałaś wszystko pod kontrolą. A jednak stało się. uzależniłaś się od Niego.
|
|
 |
|
To takie dziwne uczucie, kiedy na nikim Ci nie zależy. Kiedy ze spokojem otwierasz otrzymaną wiadomość, spokojnie zasypiasz wieczorami bez analizy minionego dnia, kiedy nie czujesz strachu, że ktoś zniknie. To takie puste bezpieczeństwo./colourful
|
|
 |
|
dzisiaj specjalnie ustawiłam sobie opis ' po raz 43464 - nie, nie przefarbowałam włosów ! ;/ ' osiągnęłam to co chciałam. patrzyłeś na mnie cholernie długo, jak nigdy. wpadłeś kochanie. jednak się mną interesujesz.
|
|
 |
|
a gdy Bóg sprawił, że nasze drogi się rozdzieliły, na mojej twarzy długo nie widniał uśmiech - nawet ten sztuczny. w końcu z czasem zaczął się pojawiać, ale wymuszony. a niedawno, gdy byłam nawet szczęśliwa - uśmiechałam się szczerze, jednak czułam, że to nie na miejscu, że nie powinnam. wiem, że chciałbyś bym się uśmiechała - ale wiedz, że żałoba w sercu po czymś takim, nie trwa parę miesięcy, nie rok czy nawet dwa. ona trwa już całe życie.
|
|
 |
|
Lubił jej uśmiech, włosy i oczy. Lubił każdą część jej. Lubił, ale gdy znalazła chłopaka, zrozumiał, że kocha.
|
|
 |
|
i obiecuję ,że tego roku mi nie spierdolisz
|
|
 |
|
spędzam sylwester z jedynką , bo Ty idziesz na tą samą impreze co ja , dziękuję ...
|
|
 |
|
Kiedy Cię poznałam rozpoczął się najpiękniejszy rozdział mojego życia
|
|
 |
|
wiesz co mnie w tym wszystkim śmieszy? w esach, to Ty kurwa potrafisz pisać te wszystkie słodkie słówka, nazywać Twoim skarbem, wysyłać te przereklamowane buziaczki, a jak przychodzi co do czego, to nawet przytulić nie potrafisz!
|
|
 |
|
06:43 - za jakąś godzinę powinnam wsiadać do autobusu. a siedzę z kawą w ręku, z puszczoną na fula muzyką w głośnikach, nie mając siły nawet na to by pociągnąć moje długie rzęsy czarnym tuszem. nie umiem wstać, spojrzeć przez okno, wyjść i poradzić sobie ze światem, zwyczajnie nie umiem.
|
|
|
|