 |
- nie lubię słowa 'kiedyś'. - dlaczego? - bo 'kiedyś' to zaszyfrowane 'nigdy'. / kwejk.
|
|
 |
nie wiedziałam dlaczego tak mnie do niego ciągnęło. mimo iż ciągle stawiałam opór moim myślom, w głębi serca chciałam być jak najbliżej niego. chciałam, żeby budził mnie rano słodkim pocałunkiem, żeby był dla mnie wszystkim, żebym mogła mieć go na wyłączność, tylko dla siebie, tak na stałe. chciałam, żeby mówił, że kocha, potrzebuje i nie wyobraża sobie życia beze mnie. chciałam, żebyśmy byli dla siebie całym światem. tlenem bez którego nie da się żyć. szkoda tylko, że nie zrozumiał o co mi chodzi. / notte.
|
|
 |
leżeliśmy na łóżku. patrzyłam w Jego zielone tęczówki. uwielbiałam w nich tonąć. były takie magiczne. te iskierki w jego oczach powodowały dreszcze na moim ciele. - bo utoniesz, zaśmiał się. - za późno, odpowiedziałam wtulając się w niego. - a pamiętasz jak. zaczął. - tak, tak pamiętam, a teraz przymknij się i tul mnie z całej siły, powiedziałam z uśmiechem na twarzy. tak bardzo nie lubił, gdy przerywałam mu w pół zdania, ale z drugiej strony, nie przeżyłby, gdyby nie zaczął mnie tulić. kochany głupek. / notte.
|
|
 |
chciałabym wymazać z pamięci wszystkie cudowne chwile. chciałabym, by na mojej twarzy znów zagościł uśmiech, taki prawdziwy, szczery i na stałe. chciałabym znów czerpać radość z życia i korzystać z niego jak tylko mogę. chciałabym, żeby on, zniknął z mojego życia. chciałabym posiadać magiczną gumkę do wymazywania wspomnieć. chciałabym, zapomnieć. nie cierpieć, nie czuć i nie myśleć. chciałabym, ale nie mogę. / notte.
|
|
 |
cholernie ciężko znaleźć miłość, ale po co szukać, zazwyczaj przychodzi sama, kiedy wcale jej nie szukamy. gdy się znajdzie, to uzależnia, odurza. łaskocze w żołądku i mdli. jak jakieś za słodkie ciastko. i nawet jak się zatrujemy takim ciastkiem, to i tak następnym razem łakomie połkniemy następne. takie życie. więc życzę dużo ciastek i fruwających motyli.
|
|
 |
w sumie, dziwne uczucie. nagle przestaje ci na nim zależeć, nie czekasz już aż napisze, nie szukasz go już wzrokiem na szkolnym korytarzu. przebywanie z nim nie powoduje już bizonkow w brzuchu. zaczynasz dostrzegać jego wady, cale mnóstwo wad, w końcu zastanawiasz się co ty takiego w nim widziałaś ? czym ci tak zaimponował, że po wszystkim tak bardzo przez niego cierpiałaś. wszystko nagle zaczyna być prostsze, uśmiech znów gości na twojej twarzy całymi dnami. dochodzisz w końcu do wniosku ze tak jest lepiej, oczywiście wszystko do czasu aż znowu się nie zakochasz.
|
|
 |
wziął krzesło i siedzi w mojej głowie... cwaniak jeden. ♥
|
|
 |
zawsze podchodził znienacka i obejmował mnie w talii. przytulał mnie tak mocno, że czułam bicie jego serca na swoim ciele. całował mnie po szyi, uwielbiał gdy moje ciało pokrywały ciarki. uwielbiał bawić się moimi włosami, uwielbiał ich zapach i niesforne loki w czasie deszczu. uwielbiał moją minę, kiedy byłam wkurzona na to, że znów leje. uwielbiał mnie denerwować, po czym słodko przepraszał. uwielbiał mnie całą, a ja uwielbiałam jego. tak, to była upragniona stabilizacja. / notte.
|
|
 |
bo nie w tym rzecz, żeby leżeć, płakać, szlochać. ktoś Cię kocha, to Ty też się naucz kochać.
|
|
 |
kocham tak po prostu. kocham - bo życie przy tobie ma większy sens. kocham bo jesteś moim życiem. kocham bo tak właśnie mówi mi każdego poranka, serce które bije z myślą właśnie o Tobie ! ; *
|
|
 |
bo łączy nas coś więcej niż tylko to uczucie, które sprawia, że każdy dzień bez Ciebie to dla mnie dramat. ♥
|
|
 |
mam Cię, nie muszę mieć nic więcej.
|
|
|
|