 |
nie ogarniam swojego życia, dlatego gram w simsy. / notte.
|
|
 |
kocham cię najmocniej, zaraz wracam. ♥ / onar.
|
|
 |
uwielbiałam gdy był tak cholernie zazdrosny. uwielbiałam, gdy wbijał wzrok w osoby patrzące się na moje nogi, twarz czy styl poruszania. uwielbiałam jego minę, gdy przypadkiem ktoś się uśmiechnął w moim kierunku. był tak cholernie zazdrosny, a zarazem cholernie kochany i to podobało mi się w nim najbardziej. / notte.
|
|
 |
wróciłam do domu później niż zwykle. w progu przywitała mnie odstraszająca woń alkoholu i dymu papierosowego. wiedziałam, że zastanę go leżącego przy stoiku w salonie. był naćpany, pijany i wpół przytomny. - co ty najlepszego zrobiłeś, szarpnęłam by unieść go z podłogi. - to przez ciebie kochanie, wydukał i osunął się na panele. stanęłam jak wryta. nie wiedziałam co mam zrobić, nie wiedziałam co myśleć. poczułam jak nogi uginają mi się w kolanach, a na czole robią się kropelki potu. - przeze mnie? zapytałam, oszołomiona jego wypowiedzią. - z miłości do takiego skurwysyna jak ja. wycedził ledwo łapiąc powietrze do płuc. spojrzałam na stół. wzięłam do ręki whiskey i wciągnęłam kreskę. nie chciałam do tego wracać. nie chciałam znów stoczyć się na dno, ale to było silniejsze. to niszczyło mnie od środka. ledwo przytomna, cichym tonem głosu wydukałam, - jak zdychać to razem bejbe i osunęłam się na ziemię. byłam w swoim świecie. chuj z tym, że mnie niszczył. / notte.
|
|
 |
pal trawę. narzekaj, że rozumieją Cię tylko elfy i jednorożce. / zajaraany.
|
|
 |
to może teraz ja pozbawię Cię złudzeń, a Ty mi powiesz czy bolało.
|
|
 |
- ale obiecujesz? - tak. - na zawsze? - i dwa dni dłużej ♥ / notte.
|
|
 |
a ty dalej bij się z myślami, że mogłeś mnie mieć, że mogłeś mnie kochać, że mogłam być wierna tylko i wyłącznie tobie, no bij się frajerze i doceń co straciłeś. / notte.
|
|
 |
i chciałabym krzyknąć na całe gardło, że go kocham, ale nie zrobię tego, bo mama śpi, a ja obawiam się, że nie dostanę jutro śniadania. / notte.
|
|
 |
- ale kochasz? - strasznie bardzo, powiedział składając na moje usta najcudowniejszy w świecie pocałunek. / notte.
|
|
 |
tak strasznie żałuję chwili w której życie przeleciało mi przed oczami. może gdybym nie zawahała się i skoczyła byłoby lepiej? może nie musiałabym cierpieć? nie musiałabym znosić jego obojętności i braku zaangażowania? może byłabym szczęśliwsza? może patrzyłabym na niego z góry i pomagała obierać dobrą drogę? może byłabym blisko, choć naprawdę tysiące kilometrów? może mogłabym mu pomóc, by choć przez chwilę zastanowił się co stracił? może cierpiałby i bił się z myślami, że mnie już nie ma? żałuję, że głupia byłam i cofnęłam się dwa kroki do tyłu, specjalnie dla niego, na jego prośbę i błagania. / notte.
|
|
|
|