 |
|
Proszę wróć taki jaki byłeś na początku ! Wtedy, gdy mówiłeś do mnie kotku.
|
|
 |
|
A jak kiedyś zamknę przed Tobą drzwi, to obiecaj, że i tak je wyważysz.
|
|
 |
|
♥. A jeżeli Ci pOwiiem że Czekam na mośCiie , Wpatrujee siie w ryby i żee niie ma lepszeegO miejSca niz właśniie ten mOst tO przyjdziieSz, przytuliiSz i zOstanieSz na zawszee.? < 33
|
|
 |
|
Każdy czasem siedząc na parapecie, w za dużym swetrze, kieliszkiem wina i beznadziejnym filmem w telewizji, zadaje sobie pytanie: gdzie się podziało moje życie?
|
|
 |
|
Dawny przyjaciel , z którym nie rozmawiałam przez byłego wyciągnął mnie do parku by mnie rozweselić, na ławce było mokro więc wziął mnie na kolana , zaczęliśmy rozmawiać co się u każdego z nas działo przez ten długo okres czasu, nagle odchyliłam się , że prawie bym spadła , kumpel mnie złapał – byliśmy blisko , za blisko siebie , spojrzałam na alejkę zobaczyłam Jego z kumplem , przechodząc patrzyłeś na mnie z bólem w oczach, a ja się tylko uśmiechnęłam. Tak , wyleczyłam się z Ciebie Skarbie.
|
|
 |
|
otwórz, mój pamiętnik. na pierwszych stronach, zobaczysz, swoje imię, pisane miliony razy oraz, tysiące, serduszek. na kolejnych stronach, nie zobaczysz, nic. są mokre, od łez. nie byłam, w stanie nic, napisać, płakałam, rzewnymi łzami, nad tymi stronami. na kolejnych stronach, zobaczysz, krew. samookaleczenie, było, dla mnie ukojeniem, w trudnych chwilach, gdy mnie zostawiłeś. na kolejnych kartkach, znów, jest twoje imię, w milionach, linijkach, ale nie ma już przy nich, serduszek, są tylko wyzwiska. kolejne, strony, są trochę upalone. raz, spadł, mi papieros, podczas, rozmyślania, jakim, jestes sukinsynem. i ostatnia strona. zobaczysz, na niej, mój list pożegnalny, i słowo 'wspomnienia', pisane, drukowanymi literami. na końcu, napisałam, jak bardzo Cię kocham. wręczyłam, Ci ten pamiętnik, z nadzieją, że sumienie, nie da Ci żyć. że nie będziesz, się dławić, wyrzutami, aż do końca. że docenisz, to jak wiele znaczyłam, zanim nacisnęłam, spust, pistoletu.
|
|
 |
|
To wtedy przytulił mnie po raz pierwszy. Zrobił to tak, ze cała ja zmieściłam się w Jego ramionach..Było mi ciepło i przyjemnie, a łzy po woli wysychały mi na policzku.Czułam się bezpiecznie..Zamknęłam oczy rozkoszując się Jego zapachem perfum, który złączył się z zapachem tytoniu.-przecież on nie pali..-powiedziałam w myślach i w tej chwili do mnie dotarło, że znajduje się w ramionach zupełnie kogoś innego, niż, w których bardzo bym chciała się znaleźć..Znów poczułam jak łzy wypełniają moje policzki, a tętno z rozpaczy przyśpiesza..Słyszałam jego czule słowa. Próbował mnie pocieszyć choć nie wiedział o co chodzi..a może wiedział..lecz nie wspomniał o tym ani słowem..Byłam wściekła na siebie,że do tego dopuściłam.Odsunęłam się od niego i spojrzałam w jego niebieskie tęczówki..-przepraszam..-szepnęłam ledwo słyszalnie, ale on usłyszał.-Nie szkodzi.Poczekam-odparł.Koniuszkami palców otarł mi łzy z policzków, pocałował w czoło, po czym się odwrócił i odszedł.
|
|
 |
|
I takim oto optymistycznym akcentem pierdolę wszystko..
|
|
 |
|
. Znalazłam szczęście i je zgubiłam, trudno, wiesz co, chuj w to chwile trwają krótko, ludzie trwają krótko, smutki płynął z wódką..
|
|
 |
|
Tak przyznaję się. nie ma godziny w której bym o Tobie nie myślała. nie ma dnia w którym nie spojrzałabym na Twoje zdjęcie. a to wszystko przez to, że jesteś tak blisko, a jednak tak cholernie daleko .
|
|
 |
|
po 30 sekundach od naszego rozstania, mam ochotę wyciągnąć telefon i już do Ciebie zadzwonić. To niesamowite, jak łatwo człowiek uzależnia się od drugiej osoby .
|
|
 |
|
bądź mym oparciem, inspiracją, uosobieniem marzeń..
|
|
|
|