 |
|
trącasz we mnie słoną bezczelnością, wprawiając samego siebie w zdumienie,
bo może jednak coś do mnie czujesz?
|
|
 |
|
wcześniej miałam Cię dość,
teraz tęsknię za codziennym
'dobrego dnia' co ranek.
|
|
 |
|
miałam dziś wenę wtórczą i narysowałam jego portret.
rysowanie penisa zwanego potocznie ch.ujem nie jest wcale takie trudne.
|
|
 |
|
siedziałam i nie byłam w stanie się odwrócić. ludzie coś mówili, ale wszystko omijało mnie szerokim łukiem. nie chciałam angażować w to czekanie wzroku ani węchu - może nie miałam odwagi spojrzeć na tą twarz albo poczuć tego zapachu. świat poza mną nie istniał. nic nie było ważne, ani deszcz, ani zimno przeszywające. Nie było ważne bo ja siedziałam i nasłuchiwałam ciszy i odgłosu kroków znanych już przeze mnie tak doskonale. nie po to czekałam, aby w końcu coś powiedzieć, krzyknąć albo uciec. czekałam, bo czekanie - osobom takim jak ja - sprawia wiele bólu, i chciałam po prostu się doczekać, a potem udać, że nic mnie to nie obchodzi.
|
|
 |
|
stale robię coś czego potem
żałuje, co i rusz potykam się
i upadam, a następnie popełniam
kolejny skandaliczny błąd,
o wiele razy za dużo mi coś nie
wychodzi i się poddaje, notorycznie
okłamuje sama siebie.
no cóż jestem kobietą, cierpiącą
w dodatku.
|
|
 |
|
mam dwa metry,
kiedy poukładam sobie na głowie
myśli o Tobie.
|
|
 |
|
słodkim westchnieniem zatonę w Tobie.
w gorącym oddechu w pocałunku.
rozchylając wargi tuląc językiem.
|
|
 |
|
(...) i tak po cichu tęsknili za marzeniami,
które sami zabili.
|
|
 |
|
Chciałabym codziennie patrzyć na słońce odbitej na Twojej twarzy.Chciałabym trzymać Cię za dłoń i powtarzać Ci jak bardzo Cię potrzebuję.Chodzić z Tobą na długie spacery i rozmawiać o wszystkim: o psie,szamponie,matematyce.Chciałabym Ci pomagać w zakupach i obgadywać ludzi,którzy nas mijają.Szkoda tylko,że chcieć nie znaczy móc,prawda?
|
|
 |
|
-Lubię cię. -No to mamy problem. -Czemu. ? -Bo ja cię Kocham... ;]
|
|
 |
|
-Czy ona ma zawsze takie radosne oczy? -Nie, tylko wtedy jak Cię widzi. ;>
|
|
|
|