 |
|
Możesz powiedzieć o mnie że jestem szmatą. Nie odwdzięczę Ci się tym samym. Uśmiechnę się tylko ironicznie i zapytam co w związku z tym?
|
|
 |
|
on tak szeptał mi to do ucha, a ja ze łzami w oczach zakochiwałam się w nim coraz bardziej.
w takich momentach chciałam być dla niego wszystkim.
różańcem i ladacznicą. i nigdy go nie zawieść lub rozczarować;**..
|
|
 |
|
możesz zabrać mi dom - ale nigdy w życiu nie zabierzesz mi panującego w nim ciepła rodzinnego. możesz zabrać mi podwórko - ale nigdy nie zabierzesz mi blizn na łokciu, czy kolanie które nabyłam właśnie na nim. możesz zabrać mi mój pokój - ale nigdy nie zabierzesz mi rozmów jakie były w nim przeprowadzane. możesz zabrać mi laptopa, komputer - ale nigdy nie zabierzesz mi z przed moich oczu obrazów tych wszystkich zdjęć i filmików z najważniejszymi w roli głównej. możesz zabrać mi tusz do rzęs - ale nigdy nie zabierzesz blasku mym oczom. możesz zabrać mi pomadkę ochronną - ale nigdy nie zabierzesz mi uśmiechu. możesz zabrać mi rzeczy materialne - ale nigdy nie odbierzesz mi wnętrza.
|
|
 |
|
Kiedy upuści się na podłogę szklankę, lub talerz, roztrzaskuje się on z głośnym hukiem. Kiedy ktoś wybija szybę, tłucze szkiełko w ramce fotografii, albo łamie nogę stołu, wszystko to generuje jakiś dźwięk. Złamane serce rozpada się na tysiąc kawałków w kompletnej ciszy. Zdawałoby się, że skoro jest tak bardzo ważne, powinno wydawać najgłośniejszy dźwięk na świecie, coś w rodzaju gongu lub uderzenia dzwonu. Ono jednak milczy i czasem człowiek zaczyna marzyć o tym, żeby wydało jakiś odgłos, który odwróciłby uwagę od bólu. Jeżeli zranione serce wydaje jakikolwiek odgłos, pozostaje zamknięty w jego wnętrzu. Krzyczy i płacze, ale nikt poza tobą go nie słyszy. Wyje tak głośno, że aż dzwoni ci w uszach i pęka ci głowa. Ryczy niczym niedźwiedzica której odebrano małe.. Takie właśnie jest zranione serce- niczym oszalała z rozpaczy, przerażona wielka bestia, wyjąca z bólu w więzieniu swoichwłasnych emocji.
|
|
 |
|
bolało mnie , wiesz ? strasznie . przez kilka miesięcy nie mogłam normalnie funkcjonować . wszystko kojarzyło mi się tylko z jedną osobą . ale musiałam się na to zgodzić , musiałam to zaakceptować . bo on był szczęśliwy . to się liczyło najbardziej . miałam wtedy świadomość , że jemu jest lepiej . bo prawdziwa miłość nie polega na byciu zawsze blisko siebie . prawdziwe szczęście jest dopiero wtedy , gdy wiesz , że druga osoba je odczuwa . nie liczy się to , że to ty przeżywasz najbardziej , że cierpisz . to nie ma znaczenia , gdy naprawdę kochasz . / tymbarkoholiczka
|
|
 |
|
Choć nie widziałam go ponad miesiąc, to wciąż pamiętam wyraz Jego twarzy. I bez wątpienia, znam Go na pamięć. / pepsiak
|
|
 |
|
Lubię Cię. Bardzo. A jeszcze bardziej się cieszę, że mogę Cię lubić
|
|
 |
|
Ludzie pragną czasami się rozstawać, żeby móc tęsknić, czekać i cieszyć się powrotem.
|
|
 |
|
cieszę się, że już za kilka snów będziesz znów bliżej.:):*
|
|
 |
|
był jak kartka przysłana z wakacji, budząca marzenia o zmianie i egzotyce.
|
|
 |
|
zapisu bólu w jednym obszarze pamięci nie można wymazać zapisami szczęścia w innych.
|
|
 |
|
Bywa, że pierwszej miłości nigdy się nie zapomina, ale ona zawsze się kończy.
|
|
|
|