 |
|
Wino wlej do żył,
Wciągnij gwiezdny pył,
Daj zwariować się chociaż jeden raz.
|
|
 |
|
Zaszyjesz mi serce?
Patrz. Pękło mi nagle i wysypuje się z niego wszystko.
Proszę, zaszyj mi serce.
Wiesz, że mam dwie lewe ręce do napraw.
|
|
 |
|
- Nie była dla niego dobra? - Za bardzo kochała. Te właśnie psują wszystko najszybciej i najdokładniej. Chcą dostać tyle samo, ile dają, i pewnego dnia wali się wszystko. Wtedy odchodzą. - I wtedy wracają? - Tak. I znów wszystko kończy się tak samo.
|
|
 |
|
Nie życzę Ci źle człowieku, bo to nieładnie.
Chciałabym tylko żebyś dostał to, czego najbardziej pragniesz,
a później to stracił.
|
|
 |
|
Twoim najgorszym wrogiem jest Twój własny umysł. On Cię wiąże, on Cię krępuje.
|
|
 |
|
“ Po co nam pięćdziesiąt lat szczęścia, skoro
możemy mieć romans w tramwaju i wysiąść
na innych przystankach?
Największe miłości to te, których nigdy nie
było.
”
|
|
 |
|
Poznałem się z nią jakoś dziwnie, klub, grubo
było
Widziałem i znałem ją ledwo, bang, zaiskrzyło
Czy to my, czy to piwo, czy to schiz, czy to
miłość?
Desperackie pożądanie, ostrożnie
Jak ćma we wzrok jej, świeżo po detoksie
Nie chciałem się wiązać, a z miejsca czułem, że
mógłbym
Wróciłem sam do chaty z flaszką wódki
|
|
 |
|
I cichutko nucąc Wasz ulubiony numer
Usiądziesz na peronie wspomnień by coś
zrozumieć.
|
|
 |
|
(...) tylko to co czujesz mnie interesuje
|
|
 |
|
to takie przyziemne żyć z kimś takim jak
Ty,
a odnaleźliśmy siebie na planecie wśród
galaktyk,
gdzie nigdzie indziej nie byłoby nas,
to takie dziwne żyć tam, pośród milionów
gwiazd,
gdzie wyznacza nam granice czas, tlen oraz
ciało.
umarłbym bez Ciebie, Ty byś beze mnie nie
istniało.
|
|
 |
|
Ta chwila nadeszła z nią
Emocje których piękna nie zastąpi butelka i
joint
Pytają mnie: "Zamierzasz przestać?" A skąd!
Będę tu az opuszczą mnie w deskach na dno
— W.E.N.A. - Nic.
|
|
 |
|
Lubię deszcz, zamykam oczy i pochylam
głowę, wyobrażam sobie, że oczyszcza mnie
chociaż na moment
— Młody M
|
|
|
|