głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika ksiezniczkapaleontologia

To nie jest tak  że sobie nie radzę. Że widywanie Ciebie i świadomość  że nie mogę Cię mieć  każdego dnia powoli mnie zabija. To nie tak  że przez Ciebie zapomniałam jak żyć. Że już się nie uśmiecham i nie przesypiam nocy. To nie tak  że się starałam i nie wyszło. Że sobie coś ubzdurałam albo moja wyobraźnia za bardzo podziałała. Nie jesteś moim urojeniem. Istniejesz. Siedzisz obok i się uśmiechasz. Mówisz coś do mnie  ale ja skupiam się na Twoich oczach. Jesteśmy tak blisko siebie  a pomiędzy nami wyrasta niewidzialna granica. Bariera  której nie mogę przełamać  choć tak bardzo bym chciała. Pragnę przestać myśleć o Tobie  jak o czymś czego nie mogę mieć. Pomożesz?   yezoo

yezoo dodano: 25 czerwca 2013

To nie jest tak, że sobie nie radzę. Że widywanie Ciebie i świadomość, że nie mogę Cię mieć, każdego dnia powoli mnie zabija. To nie tak, że przez Ciebie zapomniałam jak żyć. Że już się nie uśmiecham i nie przesypiam nocy. To nie tak, że się starałam i nie wyszło. Że sobie coś ubzdurałam albo moja wyobraźnia za bardzo podziałała. Nie jesteś moim urojeniem. Istniejesz. Siedzisz obok i się uśmiechasz. Mówisz coś do mnie, ale ja skupiam się na Twoich oczach. Jesteśmy tak blisko siebie, a pomiędzy nami wyrasta niewidzialna granica. Bariera, której nie mogę przełamać, choć tak bardzo bym chciała. Pragnę przestać myśleć o Tobie, jak o czymś czego nie mogę mieć. Pomożesz? [ yezoo ]

I cieszyłam się jak dziecko    kiedy podarowałeś mi swoją   ulubioną bluzę. Kiedy pozwoliłeś   abym wytarła w jej rękaw swoje   łzy wymieszane z czarnym tuszem   do rzęs i otuliłeś nią moje ramiona.  Kiedy to Twój toksyczny   zapach obalał moje ciało    a ja czułam się jak w niebie.   Kiedy nawet gdy cię nie widziałam    jakaś namiastka Twojej osoby   obejmowała mnie w pół i wpajała   nieopisaną radość i wewnętrze   ciepło  którego nikt  ani nic   nie było mi w stanie odebrać.   Zmieszaliśmy nasze wyobraźnie   i marzenia  a ja dosypałam do   nich szczyptę abstrakcji    tak właśnie powstała nasza miłość    a jej narodziny uważam za   najcudowniejszy dzień mojego życia.

tymbarkoholiczkaa dodano: 25 czerwca 2013

I cieszyłam się jak dziecko, kiedy podarowałeś mi swoją ulubioną bluzę. Kiedy pozwoliłeś abym wytarła w jej rękaw swoje łzy wymieszane z czarnym tuszem do rzęs i otuliłeś nią moje ramiona. Kiedy to Twój toksyczny zapach obalał moje ciało, a ja czułam się jak w niebie. Kiedy nawet gdy cię nie widziałam, jakaś namiastka Twojej osoby obejmowała mnie w pół i wpajała nieopisaną radość i wewnętrze ciepło, którego nikt, ani nic nie było mi w stanie odebrać. Zmieszaliśmy nasze wyobraźnie i marzenia, a ja dosypałam do nich szczyptę abstrakcji, tak właśnie powstała nasza miłość, a jej narodziny uważam za najcudowniejszy dzień mojego życia.

zdaję sobie sprawę z ciężkości  mojego charakteru.  wiem  jak trudnym człowiekiem  jestem. potrafię kochać   bez opamiętania  ale też  ranić najczulej. ponoć od   zawsze byłam bezczelna i pyskata     ja jednak ujmuję to w postaci   słowa ' szczerość'.   walczę o swoje    i nie daję sobie tego odebrać.   mszczę się tylko wtedy    gdy ktoś zrani mnie tak bardzo    że trudno mi się podnieść.   kochałam w życiu tak mocno    że ledwie mogłam oddychać.   nienawidziłam do takie stopnia    że byłam gotowa zabić.   bywam egoistką  cholernie   podłą egoistką   ale od czasu   do czasu ukazuje się we mnie   dobra dusza. ciężko mnie ogarnąć    ale niektórym się to udaje.

tymbarkoholiczkaa dodano: 25 czerwca 2013

zdaję sobie sprawę z ciężkości mojego charakteru. wiem, jak trudnym człowiekiem jestem. potrafię kochać, bez opamiętania, ale też ranić najczulej. ponoć od zawsze byłam bezczelna i pyskata - ja jednak ujmuję to w postaci słowa ' szczerość'. walczę o swoje, i nie daję sobie tego odebrać. mszczę się tylko wtedy, gdy ktoś zrani mnie tak bardzo, że trudno mi się podnieść. kochałam w życiu tak mocno, że ledwie mogłam oddychać. nienawidziłam do takie stopnia, że byłam gotowa zabić. bywam egoistką, cholernie podłą egoistką - ale od czasu do czasu ukazuje się we mnie dobra dusza. ciężko mnie ogarnąć, ale niektórym się to udaje.

Wiem  że to chore ale czułam    że się uda. To silniejsze niż ja    zrozum – serce nie sługa.

tymbarkoholiczkaa dodano: 23 czerwca 2013

Wiem, że to chore ale czułam, że się uda. To silniejsze niż ja, zrozum – serce nie sługa.

plazing   3

tymbarkoholiczkaa dodano: 23 czerwca 2013

plazing < 3

tak łatwo daliśmy pogrzebać tu   marzenia...  Bisz

zielonyludzik dodano: 22 czerwca 2013

tak łatwo daliśmy pogrzebać tu - marzenia... /Bisz

ile kroków wstecz zrobiłeś dla niej?!  Rzuciłeś dla  wszystko  lecz zabrakło uśmiechu losu   teraz prosto zmierzasz na dno.  Najlepsze lata życia straciłeś na darmo   łańcuch między Twymi nadgarstkami na jej szyi  przepadło wszystko.  Bisz

zielonyludzik dodano: 22 czerwca 2013

ile kroków wstecz zrobiłeś dla niej?! Rzuciłeś dla wszystko, lecz zabrakło uśmiechu losu, teraz prosto zmierzasz na dno. Najlepsze lata życia straciłeś na darmo, łańcuch między Twymi nadgarstkami na jej szyi, przepadło wszystko. /Bisz

dla tych ran  nawet Jezus oddałby życie ponownie.  Bonson

zielonyludzik dodano: 22 czerwca 2013

dla tych ran, nawet Jezus oddałby życie ponownie./ Bonson

I wyjeżdża !!!!     Będę tęsknić za nią

tymbarkoholiczkaa dodano: 22 czerwca 2013

I wyjeżdża !!!! ; ( Będę tęsknić za nią ; *

– Czy opuścił Cię kiedyś ktoś  kogo kochałaś? – Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie. – I co wtedy zrobiłaś? – Wszystko. Wszystko  ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa. – Długo? – Tydzień. – To niedługo. – Cała wieczność  jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa  że kiedy tydzień minął  wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe  skóra  łóżko  nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie  że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje  nieszczęście   przestaje być nieszczęściem  bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija. Powoli zaczyna się żyć na nowo.   Erich Maria Remarque

yezoo dodano: 19 czerwca 2013

– Czy opuścił Cię kiedyś ktoś, kogo kochałaś? – Owszem. Zawsze ktoś kogoś opuszcza. Czasem ten drugi cię ubiegnie. – I co wtedy zrobiłaś? – Wszystko. Wszystko, ale to nic nie pomogło. Byłam strasznie nieszczęśliwa. – Długo? – Tydzień. – To niedługo. – Cała wieczność, jeśli się jest naprawdę nieszczęśliwym. Każda cząstka mojej istoty tak była nieszczęśliwa, że kiedy tydzień minął, wszystko się wyczerpało. Moje włosy były nieszczęśliwe, skóra, łóżko, nawet suknie. Nieszczęście wypełniło mnie tak całkowicie, że nic poza nim nie istniało. A kiedy nic już nie istnieje, nieszczęście przestaje być nieszczęściem, bo nie ma go z czym porównać. I wtedy następuje kompletne wyczerpanie. I wtedy to mija. Powoli zaczyna się żyć na nowo. | Erich Maria Remarque

Wsłuchiwała się w słowa piosenek  bo tylko to jej pozostało. Muzyka  która przypominała jej o wszystkim. Każdy jeden wyraz dawał znać o przeszłości  o której tak naprawdę nie chciała zapomnieć. Żyła z dnia na dzień  tak po prostu  dla nikogo  nawet nie dla siebie. Nie dla siebie  bo już dawno straciła swoją osobę  tracąc jego  chłopaka który był jej częścią. Zresztą..  Częścią ? skąd to powiedzenie w ogóle się wzięło? przecież nie chodzi o samą część  on był całością  definicją szczęścia. Kimś  kto mógł przy niej śmiać się  płakać  a nawet na nią krzyczeć  a ona za każdym razem równie mocno go kochała. Kochała  uwielbiała  choć wielbić podobno można tylko Boga. Ale dlaczego on nie mógłby być Bogiem jej serca  którym dawno już zawładnął? Serca  które nie potrafiło bić bez niego  które nie czuło się bezpiecznie bez dotyku jego dłoni  smaku ust i ciepła ciała. Które chciałoby powiedzieć mu  że po prostu bardzo go kocha  ale nie potrafi  bo ma świat...  net

tymbarkoholiczkaa dodano: 19 czerwca 2013

Wsłuchiwała się w słowa piosenek, bo tylko to jej pozostało. Muzyka, która przypominała jej o wszystkim. Każdy jeden wyraz dawał znać o przeszłości, o której tak naprawdę nie chciała zapomnieć. Żyła z dnia na dzień, tak po prostu, dla nikogo, nawet nie dla siebie. Nie dla siebie, bo już dawno straciła swoją osobę, tracąc jego, chłopaka który był jej częścią. Zresztą.. "Częścią"? skąd to powiedzenie w ogóle się wzięło? przecież nie chodzi o samą część, on był całością, definicją szczęścia. Kimś, kto mógł przy niej śmiać się, płakać, a nawet na nią krzyczeć, a ona za każdym razem równie mocno go kochała. Kochała, uwielbiała, choć wielbić podobno można tylko Boga. Ale dlaczego on nie mógłby być Bogiem jej serca, którym dawno już zawładnął? Serca, które nie potrafiło bić bez niego, które nie czuło się bezpiecznie bez dotyku jego dłoni, smaku ust i ciepła ciała. Które chciałoby powiedzieć mu, że po prostu bardzo go kocha, ale nie potrafi, bo ma świat.../ net

mając zaledwie siedem lat  ubrana na czarno z czerwoną różą w ręku  stałam tam i patrzyłam  jak każdy ociera z policzków łzy. zaczęłam coś nucić pod nosem  lecz po szybkiej reakcji cioci  przestałam. w kaplicy było zimno. jak przez mgłę widzę tylko tłum rozżalonych ludzi i kilkanaście wieńców wokół trumny. chwilę później ktoś podniósł Moje kruche ciało do góry  bym po raz ostatni mogła spojrzeć na Jej delikatną twarz. ' mama ' powiedziałam  wywołując tym samym natłok łez wśród tłumu. dotknęłam Jej zimną dłoń  poruszając różaniec owinięty między palcami. nie wiedziałam co się stało ani dlaczego Ona tam leży. myślałam   no dobra  nie żyje  ale zaraz przyjdzie do domu   . gdy już na cmentarzu trumna zaczęła powoli opuszczać się w dół  zapytałam babci:   gdzie jest mama?   u Boga  tam do góry   odpowiedziała.   a kiedy wróci?   dociekałam  nie uzyskując już odpowiedzi. pamiętam totalną ciszę i lawinę łez.pustkę w domu przez najbliższe lata i niezamazany ślad w sercu na całe życie.  net

tymbarkoholiczkaa dodano: 19 czerwca 2013

mając zaledwie siedem lat, ubrana na czarno z czerwoną różą w ręku, stałam tam i patrzyłam, jak każdy ociera z policzków łzy. zaczęłam coś nucić pod nosem, lecz po szybkiej reakcji cioci, przestałam. w kaplicy było zimno. jak przez mgłę widzę tylko tłum rozżalonych ludzi i kilkanaście wieńców wokół trumny. chwilę później ktoś podniósł Moje kruche ciało do góry, bym po raz ostatni mogła spojrzeć na Jej delikatną twarz. ' mama ' powiedziałam, wywołując tym samym natłok łez wśród tłumu. dotknęłam Jej zimną dłoń, poruszając różaniec owinięty między palcami. nie wiedziałam co się stało ani dlaczego Ona tam leży. myślałam " no dobra, nie żyje, ale zaraz przyjdzie do domu " . gdy już na cmentarzu trumna zaczęła powoli opuszczać się w dół, zapytałam babci: - gdzie jest mama? - u Boga, tam do góry - odpowiedziała. - a kiedy wróci? - dociekałam, nie uzyskując już odpowiedzi. pamiętam totalną ciszę i lawinę łez.pustkę w domu przez najbliższe lata i niezamazany ślad w sercu na całe życie./ net

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć