 |
|
lubię ludzi, którym mogę mówić "pamiętasz?".
|
|
 |
|
lubię swoje łóżko, ale wolałabym być w Twoim.
|
|
 |
|
- miałaś nie palić. - miałeś kochać na zawsze.
|
|
 |
|
coś czujące męskie serce - marzenie nie jednej.
|
|
 |
|
Gdy na nią patrzę widzę małą bezbronną dziewczynkę chodź ma ponad metr sześćdziesiąt wzrostu. Małe iskierki w oczach, które z każdym dniem tracą na blasku. Kłamstwo ją zabija, niszczy od środka jej małe dobre i mocno kochające serce. Stawia ją przed wyborem, każe decydować. Kopie ją w tyłek coraz mocniej pokazując jak z dnia na dzień życie jest bardziej podłe. Jak robi z niej wredną i podłą osobę wbrew jej woli.
|
|
 |
|
Jak łatwo można się uzależnić od drugiej osoby. Jak łatwo można przejąć jej nawyki. A potem wszystko stracić, gdy traci się Jego. I nagle nie ma powodu, żeby wstać z łóżka, jedzenie śniadania z innymi nie daje radości. I dzień przelatuje przez palce. i tylko śpi się długo, bo On tam jest.'
|
|
 |
|
Uwielbiała, gdy przepuszczał ją w drzwiach. Ubóstwiała noszenie jego bluz. Wkurzała się, gdy zasypiał podczas pisania sms'ów. Śmiała się z jego opowieści, jak za bardzo wczuwał się w rolę. Lubiła prowadzić z nim wielogodzinne rozmowy. Kochała Jego zapach. Irytowała się, gdy ją poprawiał. Przepadała za patrzeniem w jego czekoladowe oczy. Polubiła przez Niego chodzenie do szkoły. Chciała po prostu, żeby był.
|
|
 |
|
Wszystko jest prostsze, niż myślisz i jednocześnie bardziej skomplikowane, niż sobie wyobrażasz.
|
|
 |
|
ciesz się z tego co masz , posiadasz bardzo wiele.
|
|
 |
|
Nie chciałam współczucia. W ten cholerny, jesienny piątek współczucie było ostatnią rzeczą jakiej potrzebowałam..
|
|
 |
|
bądź dla mnie jak jesienny liść, jak papierowy samolocik, puszczony na wiatr, jak garść brokatu wyrzucona w powietrze, po prostu spadaj!
|
|
|
|