 |
|
Jest na świecie taki rodzaj smutku, którego nie można wyrazić łzami.
Nie można go nikomu wytłumaczyć. Nie mogąc przybrać żadnego kształtu,
osiada ciasno na dnie serca jak śnieg podczas bezwietrznej nocy.
|
|
 |
|
Tego, co widzę, nie można włożyć do żadnej szuflady ani zapisać w książce,
nic podobnego. Gdzie tam... Przecież to historia życia ze wszystkimi szczegółami
i tajemnicami. Powiedz mi, no powiedz, czy jesteś w stanie sobie wyobrazić,
co widzę w twoich oczach? Nie? Wiadomo, że nie. Bo ich nie widzisz i nawet
nie wiesz, jak wiele mówi twoje wymowne spojrzenie, jak szczerze twoje oczy
odpowiadają mi na pytania. Nie przeszkadzaj im, nie uciszaj...
Teraz już wiem, gdzie są drzwi do duszy człowieka. Tymi drzwiami są oczy.
Teraz stoją przede mną otworem
|
|
 |
|
Samotność przepełnia pokój
w którym siedzę i piję herbatę z czerwonego kubka
wśród fusów znajduję gorycz
zapowiedź następnych dni,
niespełnionych marzeń i oczekiwań,
rozczarowań.
|
|
 |
|
przeglądam sie w lustrze.
nie widze tej samej mnie.
zamykam oczy. lekko pocieram.
z nadzieja patrze sie jeszcze raz. bez skutku.
ale czy Ty zasłużyłeś na coś takiego?
ciągle zadaje to pytanie przypominając sobie jak sie zachowujesz.
i kolejny raz powtarzam. zasłużyłeś.
|
|
 |
|
Zagubiona w labiryncie beznadziejności, Zatopiona w otchłani bezsilności,
Zanurzona w toni niezrozumienia, Zaślepiona obietnicami nie do spełnienia,
Brnę dalej pod wiatr, Bez słów, Bez gestów, Bez szans... a co to jest szczęście??
|
|
 |
|
Gdybym jeszcze umiała się śmiać, to chciałabym umrzeć tu ze śmiechu i to nie raz...!!
Nawet chciałabym uciec stąd... Tylko dokąd..?, dokąd tu uciekać??
|
|
 |
|
Za facetem nie trafisz. To, co dla kobiety jest największą radością jej życia,
poza oczywiście paroma kobietami, które uważają, że uczucia można odłożyć na później,
bo są infantylne, czyli paroma superinteligentkami telewizyjnymi, normalna zakochana kobieta jest samą radością.
Natomiast zakochany mężczyzna jest samą rozpaczą. Oni chyba w ogóle tracą grunt pod nogami,
jak im się coś takiego zdarzy. .
|
|
 |
|
- Trudno o idealną miłość? - Nie. Nawet ja nie chcę aż tyle. Chciałabym tylko móc się zachowywać jak zwykła egoistka. Prawdziwa egoistka. Na przykład mówię, że chcę ciastko biszkoptowe z truskawkami, a ty rzucasz wszystko i biegniesz je kupić. Wracasz zziajany i podajesz mi je: „Proszę, Midori, oto ciastko biszkoptowe z truskawkami”, a ja wtedy mówię: „Nie mam już na nie ochoty” i wyrzucam przez okno. Czegoś takiego potrzebuję. - Zdaje mi się, że to nie ma żadnego związku z miłością – powiedziałem lekko zdumiony. - Ma. Tylko ty tego nie wiesz. Są okresy w życiu dziewczyny, kiedy to jest nieprawdopodobnie ważne. -Wyrzucanie przez okno ciastek z truskawkami? - Tak. Chcę, żeby mój chłopak powiedział: „Zrozumiałem, Midori. Myliłem się. Powinienem był się domyślić, że stracisz ochotę na to ciastko. Jestem głupi jak osioł i gruboskórny (...) - I co wtedy? - Wtedy będę go kochać, bo na to zasłużył. - Myślę, że to kompletny nonsens. - A dla mnie to jest miłość. Mimo, że nikt tego nie rozumie.
|
|
 |
|
chciałabym cofnąć czas do tego momentu kiedy stwierdziłeś i z taką pewnością w głosie powiedziałeś ze mnie kochasz . wsadziłabym ten moment do kieszeni i wyciągałabym tylko wtedy kiedy była by potrzeba , albo pokazałabym całemu światu . i krzyczałabym że ja też ! że ja też kurwa cie kocham ... szkoda że dopiero teraz to zrozumiałam
|
|
 |
|
`powiedział , że to koniec - odchodzi . zaczęłam się głośno śmiać – jakiś głupi , pieprzony żart . jednak on był poważny . zamilkłam . odruchowo tona łez poleciała mi po policzkach , czułam jak moje serce cholernie piecze . ale nie , przecież muszę być silna , nie mogę się załamać . powiedziałam , że wszystko w porządku i szybko zapomnę .. pobiegłam do domu , choć ledwo stałam na nogach , ale nie mogłam się poddać , nikt nie mógł poznać po mnie smutku . wytarłam łzy . niepotrzebnie , kolejna partia wylała się z moich oczy w niespełna sekundę . nie potrafiłam nad sobą zapanować . skulona usiadłam na krawężniku krzycząc , czemu to właśnie ja straciłam swój najsłodszy narkotyk . otępiona , zalana łzami , spuchnięta – nie podniosłam się już nigdy z tego jebanego dołu .
|
|
 |
|
żuć gumy balonowe, mieć wszystko w dupie, kochać Cię do nieprzytomności.
|
|
 |
|
wydawało się jej, że zdążyła otrząsnąć się z takich bzdur jak zauroczenie i miłość. chciała tylko czasem z kimś wyjść wieczorem, czuć że jest dla kogoś ważna i komuś potrzebna.
|
|
|
|