 |
Uczynić coś mega dobrego bezinteresownie. I odrazu człowiek staje się szcześliwy! :)
|
|
 |
wypijmy za błędy, za frajerów, których kochamy ponad życie.. / samowystarczalna
|
|
 |
daj spokój, nie wrócę, za bardzo mnie ranisz, żebym mogła ponownie Ci zaufać, już nigdy nie uwierzę w ani jedno Twoje słowo, niestety... to tylko puste słowa, bo i tak zrobię na odwrót. / samowystarczalna
|
|
 |
Kocham Cię, tęsknie za Tobą, brakuję mi Ciebie... wypierdalaj z mojego serca! / samowystarczalna
|
|
 |
wyrzuty sumienia sprawiają,że nie jesteś w stanie drugi raz popełnić tego samego błędu.
|
|
 |
"Kłótnie zniszczyły wiele relacji na mej drodze,ale cóż, wiem co myślę, nie na wszystko się zgodzę.
Nie mam zamiaru spełniać czyichś oczekiwań,w życiu nie chodzi o to by sympatię zdobywać.
Więc czasem ktoś zarzuci Ci egoizm - i co z tego?
Masz wszelkie prawo do tego, by się bronić."~eldo
|
|
 |
Oooo co to za dzień! Wstalam o 5:35!!!! Poszłam na Mszę o godz. 6:30 rano!! Masza odprawiana po łacinie!!! Super!!! Napisala Koło dostała pierwszą piatke do indeksu... i dalez uczy sie na egzaminy... A już w czwartek sąd ostateczny!!!! Boję się... no najwyzej bedzie poprawka;/ a juz o 15 kierunek Kąty Wr. ;)
|
|
 |
jutro byłby już rok, cudowny wspólny rok razem... / samowystarczalna
|
|
 |
i wiesz jak to jest ? Z Tobą jest źle, ale bez Ciebie jeszcze gorzej! / samowystarczalna
|
|
 |
I ten czas spędzony z nim, to jest coś innego niż z każdym innym chłopakiem. To On podchodzi do mnie i przytula przy kumplach jak tylko mnie zobaczy, to tylko z nim tak uwielbiam pocałunki. To z nim i z Jego kumplami idę środkiem ulicy, na której jeździ dużo samochodów i czuję się bezpiecznie. Nie czuję do Niego nic, ale z Nim jest inaczej, może dlatego , że jest inny niż Ci wszyscy , których dotąd poznałam. Jest odważny, zwariowany , imprezowicz. Cholera jest podobny do mnie pod tym względem i może dlatego mnie do niego ciągnie . / samowystarczalna - stary wpis.
|
|
 |
pustka. a co to? niestety zbyt dobrze znam to słowo. / samowystarczalna
|
|
 |
po każdej kłótni wmawiał mi, że zmieni się dla mnie. że będę z Nim szczęśliwa i w końcu będzie między Nami dobrze. wszystko było dobrze zawsze na dwa dni, a po tym czasie wszystko wracało do 'normy'. znów nie odzywał się większe pół dnia, kiedy Go potrzebowałam - nigdy Go nie było. kiedy ja chciałam się spotkać - oczywiście nie mógł. nie rozmawiał ze mną, a na moje słowa odpowiadał z obojętnością lub ledwo wypowiadał to pieprzone 'yhym'. nie wpierał mnie, ani nie przytulał wtedy kiedy płakałam. patrzył na siebie i ciągle gadał o piłce. kręcił jak nikt inny i co pięć minut zmieniał zdanie. zastanawiam się jak mogłam zostawić dla Niego chłopaka, który był Jego przeciwieństwem. może dlatego, że kiedyś - na początku, zachowywał się inaczej? / samowystarczalna
|
|
|
|