 |
|
tutaj jest tak bardzo psychodelicznie, odbijamy się w kałuży.
|
|
 |
|
Nie mogę tak odejść, gdy kusi mnie grzech
|
|
 |
|
kiedyś opowiem Ci o tym jak Cię kochałam. nie uwierzysz.
|
|
 |
|
lubię wieczorem usiąść na parapecie,wsadzić słuchawki w uszy,patrzeć w gwiazdy i myśleć o Tobie.
|
|
 |
|
Poznałam kogoś. Skreśliłam po drugim spotkaniu. Nie, nie dlatego, że było z nim coś nie tak. Po prostu nie był Tobą.
|
|
 |
|
I love you, whoever you are.
|
|
 |
|
zasami chciałabym nauczyć się być obojętna, na błędy które tak często pope
|
|
 |
|
Właśnie tego się obawiałam. Siedziałam sobie na parapecie i patrzyłam w pustą przestrzeń. W głowie miałam absolutny chaos.
|
|
 |
|
Niczego bardziej nie pragnęła, jak powrotu tego co było. Chciała walczyć uparcie, mimo że była zbyt słaba. Każda cena, byle wróciło coś co było piękne, coś dzięki czemu mogłaby normalnie funkcjonować.
|
|
 |
|
nie ma co się dręczyć. trzeba zamknąć ten rozdział, zapomnieć, wymazać, wykasować, odkochać się, pozbyć się tego pliku z własnej pamięci. trudno. było, minęło.
|
|
 |
|
Kiedys miala marzenia. Wierzyla, ze moze sie udac. Dazyla do celu. Nawet, ufala ludziom. Czas przeszly dokonany. Bo, ile wystarczy, aby to zmienic ? Krotka odpowiedz. Zero wyjasnien. Jedna osoba.
|
|
|
|