 |
|
i z ręką otwartą na szczęście
idź wolno
i pozwól zaufać
|
|
 |
|
Kieliszki pełne, serce zbyt puste, myśli utopione w wódce.`
|
|
 |
|
wiedziałam , że napiszesz . że będziesz przepraszał , prosił o drugą szansę , wyznawał miłość . że w każdym sms ' ie , będziesz wyzywał się od kretynów . aż w końcu napiszesz , że pozostaje ci tylko śmierć . a ja , chodź będę miała te ' satysfakcję ' , nie będę potrafiła przyjąć , że to kłamstwa . pewnie dlatego , że za długo ci wierzyłam ..
|
|
 |
|
Moje serce podzielone jest na strony dwie. jedna to muzyka, a druga to ktoś, kto dobrze o tym wie. < 3
|
|
 |
|
ze szmaty jedwabiu nie zrobisz. tak samo jak z chuja faceta. proste.
|
|
 |
|
Nienawidzę siebie za to, jak łatwo przywiązuje się do ludzi...
|
|
 |
|
Kłócili się, było ich słychać w całym bloku. Nie byli parą. Uderzyła go w ramię, tak mocno, że aż się cofnął, ale odzyskał równowagę i podszedł bliżej niej. Cholerne 1,80 cm krzyczało coś do niej powodując, że wściekłość wciąż rosła. Odwróciła się łapiąc z...a włosy 'Czy Ty w ogóle siebie słyszysz?! Nawet nie jesteśmy parą, a robisz mi afery o jakiegoś gościa ze szkoły! Ogarnij się w końcu!' Zabrakło jej tchu. Wyprostował się,ścisnął dłonie w pięści i czekał. 'I co? Mam Cię może jeszcze przeprosić?!' Podparła się pod boki. Widziała jego żyły na szyi,słyszała, jak głośno oddycha,a jego oczy zdawały się mówić, że ma ochotę coś rozjebać. Jednak on odwrócił się na pięcie i skierował ku drzwiom pokoju. Był już w kuchni, kiedy krzyknęła najgłośniej, jak mogła "Kocham Cię! No kocham Cię, do jasnej cholery!' Wrócił się. Spojrzała na niego przepraszającymi oczyma. 'Kocham, no.' Szepnęła bardziej do siebie. Podszedł do niej i z całej siły przytulił do piersi.
|
|
 |
|
Zacznij życie od początku jesteś jeszcze młoda, rozumiesz ? - Rozumiem. Przestań się nim martwić, rozumiesz? - Rozumiem. Nie patrz się na niego przez całe długie przerwy, rozumiesz? - Rozumiem. Przestań o nim myśleć. - Dobrze przestane. Przestań go kochać bo to nie jest warte. - Nie tego nie rozumiem. Jak to przecież to proste. - Być może i dla Ciebie jest łatwe. Dla mnie nie on jest moją miłością na całe życie, rozumiesz? Aha to na tym polega ta poezja. Teraz to tez rozumiem
|
|
 |
|
samotność we dwójkę, jak nasze bycie razem ale osobno.
|
|
 |
|
Nie jestem nikim nadzwyczajnym. Tak jak wszyscy inni budzę się każdego ranka i chodzę spać każdego wieczoru. Tak jak wszyscy inni czuję. Tak jak wszyscy inni cierpię. Tak jak wszyscy inni szukam szczęścia. Tak jak wszyscy inni po prostu żyję.
|
|
|
|