 |
|
Zawsze będziesz tym najlepszym, tym którego najbardziej kocham i chcę mieć do końca.
|
|
 |
|
Ty powiedz czy bałeś się mając klamkę przy głowie.
Dziś nie zaśniesz pod domem, toczy się inne życie,
By przetrwać sugeruje zamknąć pizdę, nie krzyczeć,
Co wydygany jesteś jak na kwasie student,
Ktoś rozpierdoli tobie łeb o parkiet w tym klubie.
|
|
  |
|
' psów jak dziś było w chuj, raperów było paru, w MTV grali rap a nie randki pedałów. na bazarach był syf, za to klimat był zdrowy - pierwsze płyty sprzedawali nam z łóżek polowych. Doniu w sumie jak dziś, wtedy także był nikim. '
|
|
  |
|
' ja pamiętam, jak to było pare lat temu, zrobiliśmy pierwszy klip ale weź mi nic nie mów. pamiętam to jak dziś, a wspomniania są żywe - pierwszy mixtape, potem pierwszy koncert w Promixie. przewinę czas tak jak taśmę w kaseciaku, kilkanaście lat temu Rahim uczył mnie rapu.. ' / Hades.
|
|
  |
|
' dzieciaki co nie liczą strat i zysków, tylko mają rap w sobotę i kumpli na boisku. to czasy, gdy zostawiałem cały hajs w klubach i śmiertelnie nas zaraził zastrzyk Ice Cube'a. ' / włodi.
|
|
 |
|
czy można przestać kochać niebo tylko dlatego , że czasem jest burza ?
|
|
 |
|
bezszelestnie wchodzisz w moje myśli , przemykasz obok drzemiącego rozumu , wkradasz się do serca.
|
|
 |
|
wczoraj. kilka godzin. momentów. chwil. kilka oddechów. dotyków. Twoje dłonie , oczy , usta. znowu były moje. byłeś mój. tylko dla mnie. tylko ja i Ty. cały świat na marginesie. ja i On.
|
|
 |
|
tak po prostu za Tobą tęsknie co noc , co świt , co oddech.
|
|
  |
|
Los to żart, ciągle wiatr wieje w twarz, nigdy w plecy,
ciągle grasz, trwasz, ale nic już cie nie cieszy,
żaden z rozegranych meczy, żaden z wyścigów,
wziąć się w pizdu i powiesić, albo nażreć piguł. / sobota.
|
|
|
|