  |
|
brak mi czasem hajsu,niedopałków w parku,
brak mi szczerych twarzy z tamtych czasów,
brak żywego ognia, czystej zajawki,
nie szczeniaków w szerszych spodniach,
niszczących ławki
|
|
 |
|
wcale tego nie popieram. ale sądzę , że coś mi się od życia należy , nie ? dasz mi raz za czas kasę na - według mnie - drogie ciuchy za dwieście , trzysta złotych. jak dla mnie to i tak mało za te wszystkie przepłakane noce , wyrządzone krzywdy wyzwiska padające w moją stronę i w bliskie mi osoby i wieczne okrucieństwa , tatku.
|
|
 |
|
Skradzione pocałunki smakują najlepiej.
|
|
  |
|
z natury jestem słodki, tak to mnie wychowała mama. lecz ten pierdolony świat przerobił anioła na chama. / Zeus.
|
|
  |
|
niby nie są już ze sobą, a martwi się o nią bardziej niż wcześniej.
|
|
  |
|
lubię jego cwaniackie podejście do życia. jakoś tak./ karaax3
|
|
  |
|
naprawdę zajebiste uczucie budzić się w środku nocy i zwijać ze śmiechu na łóżku, polecam!
|
|
  |
|
czasem mam ochotę rozpierdolić wszystko zaczynając od komputera kończąc na sobie. ale właśnie wtedy przypominam sobie, że mam w a s. czyli najzajebistszych ludzi pod słońcem, przez których na każdej przerwie boli mnie brzuch od śmiechu.
|
|
 |
|
a teraz podręcznik, który niosła poprawiając jeszcze wtedy pedantycznie splecionego warkocza, służy jej jedynie do gaszenia na nim petów. stworzyłeś potwora. wzbudziłeś w niej wyrachowanie, niszcząc jej słodycz. na każde 'kocham' odpowiada tylko 'strasznie mi wszystko jedno'. na każdą cudzą łzę reaguje śmiechem. jej urok zamienił się w podłość do cna przesączony przesadną pewnością siebie. wyprałeś ją z uczuć. zabiłeś jej serce, kolego.
|
|
 |
|
rzucę się na Ciebie i oplątę nogami tak, aby utrudnić Ci oddychanie. następnie zacznę całować Twój kark delikatnie muskając każdy z centymetrów Twojej naprężonej od podniecenia szyi. wbiję w nią swoje zęby i zacznę Cię gryźć. niechybnie natrafię na żyłę. krew zacznie się delikatnie sączyć. upadniesz. ja upadnę razem z Tobą. bezwładnie na Tobie leżąc wytrę swoje zakrwawione usta końcem rękawa. albo nie. zostawię je w takim stanie. przecież uwielbiasz mnie z krwistoczerwoną szminką, czyż nie kochanie?
|
|
  |
|
uciekam od rzeczywistości. do Ciebie.
|
|
|
|