 |
|
Uśmiech na mojej twarzy to dla mnie ósmy cud świata, zaś smutek to codzienny widok, który widze w lustrze i czuje w sercu...
|
|
 |
|
Mam już dość ale nic nie mogę zrobić,zresztą to się nie liczy więc stawiam na tym pomnik.I możne kiedyś się z tym pogodzę, ale wtedy będziecie tańczyć na moim grobie...
|
|
 |
|
Codziennie rosną mi nowe skrzydła, które mnie unoszą... ale i codziennie znajdzie się osoba, która te skrzydła zetnie jak kosa świeże zboże..
|
|
 |
|
Najlepiej jakbyś zniknął, jakbyście wszyscy zniknęli, zniknęły by wtedy wszystkie moje problemy...- pomyślała i odeszła..
|
|
 |
|
Marzenia posiadają moc destrukcyjną, moje - niszczą rzeczywistość..
|
|
 |
|
Szkoda że nie ma czegoś takiego jak pocałunek śmierci...Umierasz sobie spokojnie zasypiając..
|
|
 |
|
Jego ciepłe dłonie krążyły po moich nagich plecach co chwilę ocierając się o moje zapiecie od stanika.Pocałunki w usta,szyję powodowały dreszcze na całym moim ciele,które lgnęło do niego jak pszczoła do miodu.Jednak rozsądek podpowiadał,że powinnam to przerwać.Odpuścić i odejść.Ale dlaczego?Otworzyłam oczy widząc Jego pragnienie i zrozumiałam.Alkohol szumiał mi w głowie-zapomnialam co i z kim robię.Odepchnęłam go i usiadłam na łóżku-Co jest?-spytał biorąc mój podbródek-Nic, po prostu wciąż go kocham-szepnęłam zupełnie trzeźwiejąc.Podniosłam z podłogi bluzkę,buty i wybiegłam.Biegłam ile sił w nogach.Czułam jakbym go zdradziła.Czuję to za każdym razem,gdy spotykam się z innym mimo,że od dwóch lat ma inną..Przystanęłam z braku sił,otarłam łzy i wybuchnęłam histrycznym płaczem.Nie daję rady,nie potrafię zapomnieć.Nie potrafię się odkochać..Nie potrafię go NIE kochać..A świadomość,że to wszystko przeze mnie po woli mnie zabija.. || pozorna
|
|
 |
|
Chodzi bajka, że jesteś dupodajka.
|
|
 |
|
Pocieszała wszystkich naokoło, nie wierząc we własne słowa, ale dzięki temu ratowała innych. Natomiast sama... sama nie potrafiła sobie pomóc. A przez jej maskę nikt nie potrafił dostrzec tego smutku, który w końcu ją zabił.
|
|
 |
|
Zgubiłam się gdzieś między wspomnieniami a marzeniami naszej nierealnej, wspólnej przyszłości.. Nas już nie ma.. Czas zacząć wszystko od nowa. Zamknąć stary i rozpocząc nowy rozdział.. Tylko do cholery.. Ile razy można ?! || pozorna
|
|
 |
|
I nie mam ochoty na nic, a wszystko inne traci sens
|
|
|
|