 |
|
Nienawidzę kiedy mi zależy, wole kiedy jest mi wszystko jedno.
|
|
 |
|
najgorsze, są chwilę, gdy przestajesz być silny. kiedy rozumiesz, że nie masz szans zwyciężyć, chociaż do tej pory byłeś przekonany, że Ci się uda. gdy siedząc na parapecie, z papierosem w ręku, patrząc na krople deszczu delikatnie uderzające w okno, zdajesz sobie sprawę, że nie masz nic. gdy każda piosenka przypomina, Ci o tym, że do niczego nie dążysz. najgorsze, są chwilę, kiedy wolisz, umrzeć, niż żyć.
|
|
 |
|
znajdę instrukcję do Twojego serca, a potem Cię rozkocham i zostawię! taki mam plan. a kiedy przybiegniesz z płaczem i powiesz ' Nie odchodź ' rzucę Ci ' Wypier.dalaj ' i pójdę. pewna siebie jaka nigdy nie byłam.
|
|
 |
|
dzielę się na dwie strony. jedna mówi : daj spokój, a druga : chcę wojny!
|
|
 |
|
teraz to ja będę damską wersją kobieciarza, po czterech na tydzień, bez jakiegokolwiek zaangażowania, tylko niewinny flirt, niech oni pocierpią, będą moimi męskimi dziw*kami.
|
|
 |
|
teraz to ja będę damską wersją kobieciarza, po czterech na tydzień, bez jakiegokolwiek zaangażowania, tylko niewinny flirt, niech oni pocierpią, będą moimi męskimi dziw*kami.
|
|
 |
|
Najgorzej jest w momentach, w których siedzisz, jesz tonami czekoladę, wypalasz milion papierosów i trzymasz w dłoniach telefon z nadzieją na jakikolwiek odzew od kogokolwiek. To się nazywa samotność, której nie jesteś w stanie przezwyciężyć. Włączasz tę samą piosenkę po raz setny i nie widzisz sensu w kilku następnych godzinach, czasami nawet i dniach. '
|
|
 |
|
I znów dostanę sms'a o północy z informacją od Ciebie, że jesteś na imprezie i żebym się nie martwiła. Odpowiem Ci, że nie będę się martwić jeśli obiecasz, że będziesz się pilnował. Kończę życząc Ci udanej zabawy z nadzieją, że będzie to Twoja najgorsza impreza . . cisza, telefon milczy, a ja czekam na wiadomość o treści : 'nie będzie udana,bo nie jesteś przy mnie' Czasami musimy przestać analizować przeszłość, przestać planować przyszłość, przestać zastanawiać się co tak naprawdę czujemy, przestać decydować rozumem co chce czuć serce. Czasem musimy po prostu powiedzieć sobie 'niech się dzieje co chce' i iść dalej.
|
|
 |
|
- Twój foch potrwa góra dwa dnii . - a chcesz się założyć ? - nie mam o co ! oboje wiemy, że beze mnie nie wytrzymasz ! że nie będziesz mógł zasnąć . że dziś przyjedziesz i będziesz błagał o tym bym się odezwała . spójrz na to z innej perspektywy . po prostu nie umiesz beze mnie żyć .
|
|
 |
|
Aplikuj mi mój Miły werbalny antybiotyk,
wyślij ciepłe spojrzenie, zamiennie czuły dotyk.
Pastylkę bym mogła, pokonać ten dzień,
coś na smutne wieczory, coś na spokojny sen..
|
|
 |
|
Chce jego Calvina Kleina i sposobu w jaki na mnie patrzył, chcę znów poczuć jak zamienia mi krew w ogień i zapomnieć o wszystkim, chce z nim jeździć autobusami i zbierać z podłogi porozrzucany wszędzie Men's Health, chcę słuchać jak mówi, jak pyta czy zjadłabym coś co ostatnio ugotował, jak narzeka, upić się i zacząć całować się przy wszystkich popychając go coraz mocniej w stronę ściany, chcę żeby znów wyniósł mnie na rękach z pokoju w chwili gdy ktoś krzywo na nas spojrzy, chce jego oczu, chce wciąż go pytać jak można być nim i nie oszaleć od niesamowitości i widzieć jak wtedy się uśmiecha, chce czuć się tak jak wtedy, czuć, że docenia we mnie nawet najmniejsze rzeczy, że uważa, że jestem niesamowita i że nie może oderwać ode mnie wzroku, chce znowu czuć się tak bardzo we właściwym miejscu i tak bezpiecznie jak z nikim innym, widzieć jak patrzy na mnie gdy jestem potargana, nieogarnięta, smutna, chce tego uczucia pewności,że choćby nawet wszystko się odwróciło to On by został.
|
|
 |
|
To nie my, to nie nasz wina, ależ skąd, to wina świata, ludzi, boga, w którego nawet nie wierzymy, to wina wszystkiego i wszystkich tylko nie nasza, że jesteśmy kurwa mać pojebana młodzieżą, która ma wyjebane, kompletnie nie wie co ze sobą zrobić, nie potrafi okazywać uczuć, ma najebane w głowie, zachowuje się jak pojeby, która nie umie kochać albo została skrzywdzona, dlatego wypycha dziury w sercu używkami, dlatego nie kontroluje już liczby osób z którą spała, dlatego nie może przestać pić czy ćpać, ale nie, to nie my, to nie nasz wina przecież, przecież tak już jest, to jest wina tego świata, tego całego zalewającego nas syfu, podprogowego ścierwa, propagowania stylu życia szmaty, dzikiej młodości, a potem napierdalania do końca życia w pracy, której nawet nie lubisz, tylko po to by mieć za co iść do baru w każdy weekend i zapomnieć na chwile, to nie my, to przez czasy w których żyjemy i przez osoby które nas opuściły, tak się teraz żyje, tak się teraz zapomina, oh tak, na pewno.
|
|
|
|