 |
|
zgubiłem sens i odnaleźć go nie mogłem. własny świat nagle wydał się tak obcy, tak pusty i chłodny, nieistotny.
|
|
 |
|
nie zadawaj pytań, to nie usłyszysz kłamstw...
|
|
 |
|
chowam coś w sobie, czego nie uwolnię. mniej wiesz o mnie, to śpisz spokojniej.
|
|
 |
|
spójrz jaki piękny dzień w środku tej nocy. Ty tego nie widzisz, mówisz, że potrzebuję pomocy.
|
|
 |
|
są chwile, w których chcesz być sam, nieważne ilu naokoło ludzi. tylko Ty i Twój własny świat, bo ten realny czasem chcesz opuścić.
|
|
 |
|
chyba jestem zły, bo nie jestem "Z" a obok, między sercem i głową, mną a Tobą...
|
|
 |
|
słowa także nie mają mi nic za złe, nawet gdy czasem na nie wrzasnę zawsze mówią prawdę.
|
|
 |
|
że choć bardzo tego chcę to nie widzisz żadnych zmian, bo znów wybieram bycie sam na sam ze sobą
i choć z Tobą, to jakbym szedł przez życie sam samotną drogą.
|
|
 |
|
a dawne dni przepadły, odbijają się echem tych wszystkich twarzy z Waszym wspólnym śmiechem...
|
|
 |
|
dzień dobry, kocham Cię. już posmarowałem Tobą chleb.
|
|
 |
|
umówmy się. albo nie dajesz mi szczęścia w ogóle i jesteś, bo jesteś. albo daj mi jak najwięcej z siebie i bądź. nie rób złudnej nadziei, bo mnie to niszczy od środka.
|
|
|
|