 |
|
Powodujesz uśmiech na twarzy, światełka w oczach i ciepło w sercu.
|
|
 |
|
Koniec pie*dolenia o tym, czego nie ma.
|
|
 |
|
Nie potrafiłbyś sobie nawet wyobrazić, ile jestem w stanie wytrzymać .
|
|
 |
|
Trzymaj z tymi co Cię wesprą, nie z tymi co się śmieją jak ocierasz się o piekło.
|
|
 |
|
I nie zapomnę Jego wzroku gdy mnie tak bardzo pożądał.
|
|
 |
|
To te wieczory, kiedy leżę w łóżku i pragnę, abyś był przy mnie. Mimo tylu krzywd i łez.
|
|
 |
|
Czas pokazuje komu warto ufać , a kogo bezpieczniej jest mieć w dupie .
|
|
 |
|
Zamiast spać , patrzyłam jak oddychasz , jak drgasz przez sen , jak nieświadomie się uśmiechasz .
|
|
 |
|
Nigdy nie dowiesz się, jak bardzo starałam się uśmiechać, kiedy czułam jak w środku rozpadam się na kawałki.
|
|
 |
|
I ta nuta niepewności, gdy po pierwszej randce zastanawiasz sie czy będzie chciał zaprosić Cię na kolejną.. || pozorna
|
|
 |
|
patrzył mi prosto w oczy , a serce aż wyło z bólu .
|
|
 |
|
Po długich nieusilnych próbach w końcu udało mi się zasnąć.Jednak nie na dlugo.Obudziłam się cała zlana potem,bólem głowy i szumem w uszach.Sięgnęłam ręką na nocną szafkę i wzięłam termometr mierząc sobie temperaturę-39,2-przeczytałam na głos i ponownie bezwładnie opadłam na łóżko.Ból głowy bił się z myślami,z tęsknotą i brakiem Jego przy mnie..Wyobraziłam sobie jak stoi w drzwiach i zaczyna krzyczeć,że zbyt lekko się ubieram,że nie noszę czapki,ani szalika.Uśmiechnęłam się przypominając sobie Jego słodką,krzyczącą na mnie minę-majaczeeee-szepnęłam do siebie,ale miałam to gdzieś.Pół przytomna podreptałam do biurka wziąłwszy laptopa i wróciłam spowrotem do łóżka.Dresz przeszedł przeze mnie chłodząc moje ciało.Weszłam w folder`zdjecia`i nagle zamknęłam laptopa-Przecież nie mam z nim zdjeć,przecież nas już nie ma.Przecież mnie zostawił-powiedziałam kompletnie nie wiedząc co się dzieje.Wibrowało mi w głowie.Opadłam tracąc przytomność słysząc w oddali:`was juz nie,Juz nie ma.!.`|| pozorna
|
|
|
|