 |
|
Patrz mi w oczy i powiedz proszę „nic jak ja i ty”
Zbyt zmęczona, nie wiesz, jak dobierać słowa.
|
|
 |
|
nie mam pretensji do Ciebie, w końcu chcesz lepiej dla mnie, nie jeżeli
sam dla siebie, a symetria pragnień to tak banalne, wchodzę w zakręt
i wypadam nagle
|
|
 |
|
balansuje na linie - nie widzę nic poza, miłość w adrenalinie i ryzyko w krokach, moja głowa naturalnie ponad to, bo nawet, jeśli spadnę tak na prawdę co Cię to.
|
|
 |
|
i chodź twoje usta nie powiedzą wówczas nic, będe czuł, że ty czujesz ze spełniaja się twe sny
|
|
 |
|
'kocham twój uśmiech, tą buźkę i ten stan, uwierz mi gdybym mógł wszystko bym Ci dał, tak'
|
|
 |
|
Chodź ze mną jeśli sądzisz ze wytrzymasz, tu życie ma tempo które szybko zabija.
|
|
 |
|
Chodź ze mną, nie zważając na nic, w miejsca bez podziałów i granic
|
|
 |
|
Kiedy spytasz co u mnie słychać
ja powiem ci, że nie zawsze jest spoko,
ale daje upust kłopotom
|
|
 |
|
i choć świat w jej źrenicach lekko się rozmywa, jest dowodem na to, że nadzieja to potężna siła
|
|
 |
|
prawda boli, szczerze, dziś już nie chciałbym jej odkryć, ten pierdolony świat pełen zdrad wciąż mnie goni, dzisiaj palę sort, kiedyś taki nie byłem, bałem się tego gówna, choć kumplem był diller
|
|
 |
|
jak mam nie być kurwa zimny skoro wciąż w tym żyje? dłonie chłodzą mi twarz, służą za kompres, ile miałeś takich chwil? ja mam je ciągle
|
|
 |
|
nie mam dupy, więc nie mam się dla kogo starać,
mam być lepszy? kurwa w domu wciąż dramat,
miało być lepiej, nowe bloki,jebać to.
wciąż się włóczę po starej dzielni, przekaż to
|
|
|
|