 |
|
chcę opowiedzieć Ci o rzeczach o których nigdy nie słyszałeś, chcę udekorować słowa magią i przyspieszyć Twój oddech. chcę Cię uwolnić.
|
|
 |
|
wciąż tu jesteś. zawrzyjmy więc niepisany pakt o współzależności. od tej pory w Tobie i we mnie, jedna chwila.
|
|
 |
|
każdy powinien mieć takie swoje Westerplatte. coś co jest warte czasu i zaangażowania. coś o co się walczy, na przekór całemu światu, nawet na przekór sobie. pomimo chwil zwątpienia, pomimo łez, bólu i lęku. szczególnie pomimo lęku.
|
|
 |
|
tchórze odwracają wzrok od rzeczywistości. czas mija nawet, kiedy ma się zamknięte oczy i zasłonięte uszy.
|
|
 |
|
Drodzy Panowie - u kobiety nie funkcjonuje zasada - przez łóżko do serca.
|
|
 |
|
Muszę przejść z Tobą najgorsze burze, by wiedzieć jak wiele jesteśmy w stanie razem przetrwać. Muszę od Ciebie odetchnąć czasem, choćby jeden dzień żeby wiedzieć jak bardzo mogę za Tobą tęsknić. Muszę z Tobą rozmawiać o swoich najbardziej skrytych,a zarazem obciachowych rzeczach by wiedzieć jak cudownie jest się śmiać z samych siebie. Muszę przyjąć zaproszenie na romantyczną kolacje jaką są hot-dogi na Orlenie, by wiedzieć jak bardzo potrafimy być spontaniczni w naszym związku. Muszę zachowywać się jak nienormalna w publicznym miejscy, by wiedzieć ile wad jesteś w stanie we mnie zaakceptować.
|
|
 |
|
Udawała silną kobietę, którą nic i nikt nie może złamać. Tak naprawdę miała Serce tak delikatne, jak z papieru, sztuczny uśmiech, a łzy, przy których inni myśleli, że są ze szczęścia naprawdę były z bólu. Nosiła długie rękawy, ręce miała całe w sznytach po cięciu. Wszyscy patrzyli na to, jak się zachowuje. Gdyby popatrzyli jej w oczy zobaczyliby smutek, jakiego nigdy dotąd nie widzieli. Strach, jakby gonił za nią bandyta z nożem i tą bezradność, która doszczętnie ją niszczyła.
|
|
 |
|
słowa czasami bolą bardziej niż czyny. ale to nie istotne. przewaga czynów nad słowami jest taka, że one nie potrafią kłamać.
|
|
 |
|
udowodnij, że Ci zależy. poniż się. przyznaj przed kolegami, że mnie kochasz.
|
|
 |
|
patrząc na Twoje usta, mówiące jak bardzo mnie kochasz, chciałam umrzeć, uwierz. moim celem, jest umierać ze świadomością szczęścia.
|
|
 |
|
jego beznamiętne słowa stanęły jej w gardle. zaczęła się krztusić, jego kłamstwami.
|
|
|
|