głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika katepinkus

Chodzi o pewność. O przeświadczenie  że to właśnie tego człowieka chcesz mieć w domu na wiosnę  lato  jesień i zimę. Trzeba mieć poczucie  że choćby było się najbardziej felernym egzemplarzem ludzkości  totalnym nieporozumieniem i żałosnym  nieposkładanym  nieposklejanym materiałem to nie będziesz marginesem  a fundamentem będziesz. Filarem będziesz  priorytetem dla swojego wybranka. Powinno się mieć przekonanie  że to właśnie ta osoba jest dla mnie numerem jeden. Ja mam to szczęście i triumfalnie mogę przyznać  że jest dla mnie najmilsza w dotyku  jedyna i niepowtarzalna. Chcę się z nią zestarzeć.

nienormatywna dodano: 26 maja 2016

Chodzi o pewność. O przeświadczenie, że to właśnie tego człowieka chcesz mieć w domu na wiosnę, lato, jesień i zimę. Trzeba mieć poczucie, że choćby było się najbardziej felernym egzemplarzem ludzkości, totalnym nieporozumieniem i żałosnym, nieposkładanym, nieposklejanym materiałem to nie będziesz marginesem, a fundamentem będziesz. Filarem będziesz, priorytetem dla swojego wybranka. Powinno się mieć przekonanie, że to właśnie ta osoba jest dla mnie numerem jeden. Ja mam to szczęście i triumfalnie mogę przyznać, że jest dla mnie najmilsza w dotyku, jedyna i niepowtarzalna. Chcę się z nią zestarzeć.

Stało się. Tamtego jesiennego wieczoru zechciałam ją poznać. Cóż  piękno zawsze mnie onieśmielało. Teraz omdlewa w moich objęciach  jej oczy zachodzą mgłą. Lubię kiedy drżącymi palcami wpija się w moje ramię  próbując złapać oddech  jej klatka piersiowa faluje a wilgotne wargi się rozchylają. Jest nade wszystko urocza  niemal nieprzytomna  wyczerpana  zmęczona. I tak cholernie niewinna. Wycałowała moje serce  odcisnęła wargi na mojej duszy. Zadedykowała mi siebie. Zdarzyła mi się  a podobno cuda się nie zdarzają.

nienormatywna dodano: 31 maja 2015

Stało się. Tamtego jesiennego wieczoru zechciałam ją poznać. Cóż, piękno zawsze mnie onieśmielało. Teraz omdlewa w moich objęciach, jej oczy zachodzą mgłą. Lubię kiedy drżącymi palcami wpija się w moje ramię, próbując złapać oddech, jej klatka piersiowa faluje a wilgotne wargi się rozchylają. Jest nade wszystko urocza, niemal nieprzytomna, wyczerpana, zmęczona. I tak cholernie niewinna. Wycałowała moje serce, odcisnęła wargi na mojej duszy. Zadedykowała mi siebie. Zdarzyła mi się, a podobno cuda się nie zdarzają.

Niektórzy ludzie mają świetne życie. Ja zaczęłam rozumieć  że do nich nie należę. Nie pasowałam nigdzie. Powinnam być dumna  że doświadczyłam czegoś nowego to w końcu plus. Ja powinnam być punktem wyjścia dla siebie samej. Powinnam. Zaplątana jestem  paskudnie skomplikowana i okropnie zamknięta. Niczego nie da się zapomnieć. Po prostu niczego. Moim życiem potrząśnięto jak szklaną kulą z płatkami śniegu  ale zamiast wirujących srebrnych płatków widzę  jak wszystkie figurki bezładnie wirują i zderzają się bez sensu.

nienormatywna dodano: 7 października 2014

Niektórzy ludzie mają świetne życie. Ja zaczęłam rozumieć, że do nich nie należę. Nie pasowałam nigdzie. Powinnam być dumna, że doświadczyłam czegoś nowego to w końcu plus. Ja powinnam być punktem wyjścia dla siebie samej. Powinnam. Zaplątana jestem, paskudnie skomplikowana i okropnie zamknięta. Niczego nie da się zapomnieć. Po prostu niczego. Moim życiem potrząśnięto jak szklaną kulą z płatkami śniegu, ale zamiast wirujących srebrnych płatków widzę, jak wszystkie figurki bezładnie wirują i zderzają się bez sensu.

Każdy centymetr mojej skóry napręża się od wzbierających emocji. W piersi czuję ucisk i coraz głośniejszy  coraz szybszy i silniejszy stukot  który nie pasuje do mojego bezruchu. Nie drżę  zastygłam w czasie. Staram się uspokoić oddech  liczę przedmioty  które nie istnieją  wymyślam liczby  których nie ma  udaję  że czas jest pękniętą klepsydrą krwawiącą sekundami pisku. Ośmielam się wierzyć. Ośmielam się mieć nadzieję. Nadzieja jest kieszenią pełną możliwości. Moje oczy są jak dwa okna rozbite przez chaos na świecie.  Ucieka ze mnie każdy oddech.

nienormatywna dodano: 25 sierpnia 2014

Każdy centymetr mojej skóry napręża się od wzbierających emocji. W piersi czuję ucisk i coraz głośniejszy, coraz szybszy i silniejszy stukot, który nie pasuje do mojego bezruchu. Nie drżę, zastygłam w czasie. Staram się uspokoić oddech, liczę przedmioty, które nie istnieją, wymyślam liczby, których nie ma, udaję, że czas jest pękniętą klepsydrą krwawiącą sekundami pisku. Ośmielam się wierzyć. Ośmielam się mieć nadzieję. Nadzieja jest kieszenią pełną możliwości. Moje oczy są jak dwa okna rozbite przez chaos na świecie. Ucieka ze mnie każdy oddech.

Nie mieszczę siebie w sobie. Czasem chciałabym utonąć we własnych myślach  nie istnieć  nie być  zapomnieć jak to jest czuć coś. Jak długo boli ból? Zakrywam twarz dłońmi  pochłaniają mnie te szare  zgubne dni. Niekiedy lepiej nic nie mówić.

nienormatywna dodano: 23 lipca 2014

Nie mieszczę siebie w sobie. Czasem chciałabym utonąć we własnych myślach, nie istnieć, nie być, zapomnieć jak to jest czuć coś. Jak długo boli ból? Zakrywam twarz dłońmi, pochłaniają mnie te szare, zgubne dni. Niekiedy lepiej nic nie mówić.

Ile rzeczy mogę jeszcze spieprzyć w tym jednym życiu? Po każdej sinusoidzie potknięć wyglądam jak seryjny morderca  a tym samym jak ofiara spoczywająca kilka zapomnianych miesięcy pod taflą szumiącego potoku. Do czyjej duszy jeszcze się wedrę nieproszona? Zdepczę ostatnie niedopałki nadziei  rozproszę iskierki wiary. Tworzę sobie piekło na ziemi. Nie potrzebuję do pomocy diabła. Nie wiem co mnie czeka  może będę dusić się we własnym ciele  aż do momentu przyznania się  że jestem martwa?

nienormatywna dodano: 2 lipca 2014

Ile rzeczy mogę jeszcze spieprzyć w tym jednym życiu? Po każdej sinusoidzie potknięć wyglądam jak seryjny morderca, a tym samym jak ofiara spoczywająca kilka zapomnianych miesięcy pod taflą szumiącego potoku. Do czyjej duszy jeszcze się wedrę nieproszona? Zdepczę ostatnie niedopałki nadziei, rozproszę iskierki wiary. Tworzę sobie piekło na ziemi. Nie potrzebuję do pomocy diabła. Nie wiem co mnie czeka, może będę dusić się we własnym ciele, aż do momentu przyznania się, że jestem martwa?

Od niepowodzeń mam już mętlik w głowie. Jestem źle poskładana  źle posklejana  jestem podziurawiona. Wykrzywiam lekceważąco wargi  wzruszam beznamiętnie  pogardliwie ramionami  ironicznie mrużę oczy. Wiecznie widzę nadzieję. Jestem wewnętrznie martwa.

nienormatywna dodano: 19 czerwca 2014

Od niepowodzeń mam już mętlik w głowie. Jestem źle poskładana, źle posklejana, jestem podziurawiona. Wykrzywiam lekceważąco wargi, wzruszam beznamiętnie, pogardliwie ramionami, ironicznie mrużę oczy. Wiecznie widzę nadzieję. Jestem wewnętrznie martwa.

Są jakieś dźwięki  kolory  kształty  zapachy  ale nic nie ma sensu. Nie układa się w spójny ciąg. Jest jakiś świat  kompletny  bogaty  wyglądający sensownie  ale błąkam się po nim  nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Wszystko ma konsystencję oprócz mnie. Ja gdzieś zniknęłam.

nienormatywna dodano: 16 czerwca 2014

Są jakieś dźwięki, kolory, kształty, zapachy, ale nic nie ma sensu. Nie układa się w spójny ciąg. Jest jakiś świat, kompletny, bogaty, wyglądający sensownie, ale błąkam się po nim, nie mogąc znaleźć sobie miejsca. Wszystko ma konsystencję oprócz mnie. Ja gdzieś zniknęłam.

Jestem źle zepsuta. Rozleciałabym się  rozpadła gdyby nie pasek  spodnie  koszula i buty. Jestem niesiona w mym cieniu jak skrzypce w czarnym pudle.

nienormatywna dodano: 15 czerwca 2014

Jestem źle zepsuta. Rozleciałabym się, rozpadła gdyby nie pasek, spodnie, koszula i buty. Jestem niesiona w mym cieniu jak skrzypce w czarnym pudle.

Chciałam zaplanować życie przecież. Kupiłam kalendarz i niestety jak on leży na półce  tak ja leżę na łóżku. Bezużytecznie.

nienormatywna dodano: 13 czerwca 2014

Chciałam zaplanować życie przecież. Kupiłam kalendarz i niestety jak on leży na półce, tak ja leżę na łóżku. Bezużytecznie.

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Seriale TV