 |
|
Kochanie, z okazji Dnia Chłopaka życzę Ci wszystkiego co najlepsze, niech wszystko o czym marzysz się spełniło, samych słonecznych dni, zawsze bądź taki uśmiechnięty i szczęśliwy, życzę Ci ogromnej cierpliwości i wytrwałości do mnie, żebyś wytrzymywał moje humorki i kochaj mnie zawsze tak mocno jak teraz. Kocham Cię,
|
|
 |
|
wiem jak to jest gdy na niczym nie zależy. żyjesz bo żyjesz, a tak naprawdę wciąż leżysz.
|
|
 |
|
Kiedyś, kiedyś to zrobię, a w moim liście pożegnalnym napisze tylko "pa, kurwa.", na nic więcej mnie nie stać, na nic więcej nie zasługujecie.
|
|
 |
|
stwierdziła, że był Jej największym błędem. błędem wartym popełnienia.
|
|
 |
|
Składam się z dymu tytoniowego, energetyków płynących mi w żyłach i serca, które bije coraz wolniej, proszę, niech ktoś przyjdzie i przypomni mi jak żyje się tak naprawdę.
|
|
 |
|
ciekawe jak to jest być zakochanym z wzajemnością . jak to jest jeść obiad wiedząc , że jest się zakochanym w wzajemnością . jak to jest ćwiczyć na wf wiedząc , że jest się zakochanym w wzajemnością . te odwzajemnione pełne miłości uśmiechy i spojrzenia. pamiętam to. / paktoofoonika
|
|
 |
|
' jestem samolubna, niecierpliwa i trochę niepewna siebie. popełniam błędy, tracę kontrolę i jestem czasami ciężka do zniesienia. ale jeśli nie potrafisz znieść mnie kiedy jestem najgorsza, to cholernie pewne, że nie zasługujesz na mnie, kiedy jestem najlepsza. ' - Marilyn Monroe.
|
|
 |
|
każda dziewczyna jest wyjątkowa i niepowtarzalna. głupcami są ci faceci którzy nie zdają sobie z tego sprawy.
|
|
 |
|
Nic nie zastąpi mi Twojego spojrzenia, tych tryskających miłością niebieskich tęczówek. :)
|
|
 |
|
Siedziała na jego łóżku, patrzyła, jak się przebiera. Lubiła jego umięśnione plecy i szerokie ramiona. Spojrzał na nią i zaśmiał się na widok jej zagryzionych warg. "Mała, nie napalaj się tak." Mruknął i rzucił w nią koszulką. "Chodź tu." Warknęła cicho i uniosła brew. Nie zrobił żadnego kroku, tylko patrzył z szelmowskim uśmiechem. 'Nie, to nie.' Powiedziała i położyła się na brzuchu. Po krótkiej chwili poczuła jego dłonie na plecach. Wtuliła się w niego. "Wiesz co?" Szepnęła. "Odnalazłeś mnie. Albo raczej... ja odnalazłam się w Tobie." Powiedziała, chowając twarz w jego szyi. Pocałował ją. Delikatnie, z uczuciem, które przepływało między uderzeniami ich serc. Wbił tępy wzrok w sufit. Czuł, jak spokojnie przy nim oddycha.
|
|
 |
|
Zlizujesz z mojej szyi nasz wilgotny jęk, skroplony szept.
|
|
 |
|
Chodzi o to, że gdy jestem z Tobą to nie myślę o tym całym gównie w którym żyjemy, rozumiesz ?
|
|
|
|