 |
|
Uwierzyć w siebie - to bardzo trudna sztuka, lecz gdy się to uda, wszystkie szczyty stają się łatwiejsze do zdobycia.
|
|
 |
|
Ludzie biegną za coraz to nowymi celami, zamiast przystanąć na chwilę i cieszyć się życiem, na końcu którego będą zaskoczeni, że już minęło..
|
|
 |
|
Nie powiem ci, że cię kocham. Ja ci to pokażę, jeszcze raz...
|
|
 |
|
Umieramy po kawałku, z bólu, niemocy, strachu, ale potrafimy też się odradzać w radości, nadziei i "nieznanym" oczekiwaniu jutra. Przecież każdy dzień , to nowe wyzwanie....nawet od najgorszych, gdy nie po naszej myśli.Póki wstaje słońce jest nadzieja...Idę z nią spać, gdyż nie lubię sama...
|
|
 |
|
trochę mi przykro, że moje życie jest takie, jakie jest.
|
|
 |
|
otwieram jedną ze szkatułek, gdzie przechowuję wspomnienia związane z tobą. zwykła, szklana szkatułka w kształcie serca podpisana twoim imieniem. uśmiecham się nieśmiało do tamtych dni nie zdając sobie sprawy, że właśnie otworzyłam puszkę pandory. to tylko kwestia czasu jak tęsknota pożre mnie w całości, a ból i smutek obezwładni moje ciało, mój rozum, mnie. /happylove
|
|
 |
|
pewnych rzeczy po prostu się nie wybacza, mimo wszystko.
|
|
 |
|
zmieniając jedną rzecz, zmieniasz wszystko.
|
|
 |
|
problem tkwi w tym, że znów mnie do siebie przyzwyczaja . a potem zostawi, oleje jak gdyby nigdy nic . i wtedy boli, nieznośnie rozdziera od środka .
|
|
 |
|
leżałam na łóżku czytając książkę najcudowniejszego autora na świecie, kiedy poczułam delikatne wibracje pod poduszką . sięgnęłam po komórkę i odczytałam wiadomość - "wyskakujesz gdzieś?" . z cwaniackim uśmieszkiem, odłożyłam telefon na miejsce, nie odpisując. tym razem to ja olałam jego, nie na odwrót .
|
|
 |
|
kiedy w jego opisie pojawiły się w jednej chwili miliardy serduszek, wraz z imieniem tamtej niuni, mimowolnie wyłączyła kompa, nie chcąc uwierzyć . usiadła w bujanym fotelu przymykając powieki i odchylając głowę do tyłu . prowadziła wewnętrzny monolog, wciąż próbując odepchnąć od siebie prawdę . łzy bezwiednie spłynęły na jej wyblakłe policzki, a słowa, tęsknota i niespełniona miłość - utknęły gdzieś głęboko, podstępnie próbując ją zabić .
|
|
 |
|
i gdzieś, nie wiem dokładnie w którym momencie, stało się coś niewiarygodnie złego. nie miałam siły normalnie funkcjonować, nie potrafiłam skupić się nad najprostszymi rzeczami, chodziłam rozkojarzona i zupełnie nieobecna . wszystko, każda najzwyklejsza czynność, była dużym wyzwaniem, nieosiągalnym wręcz . znikałam z dnia na dzień, z sekundy na sekundę . rozmywałam się . miłość zabiła mnie od środka, wyżarła ze mnie życie niczym potwór z jakieś dennej bajeczki .
|
|
|
|