 |
|
'Będę rozwiana, kolorowa, nieokreślona, szczęśliwa.'
|
|
 |
|
A miłość wybija mi okna porozrzucanymi gdzieś po polu wspomnieniami.
|
|
 |
|
Z każdym kolejnym cześć i każdym kolejnym pa, czuję Twoją miłość w środku mnie.
|
|
 |
|
`poza nami nic nie miałam`
|
|
 |
|
pocałował mnie w zagłębienie w szyi zaciskając swoją dłoń na mojej. kąciki ust mimowolnie podążyły ku górze. splotłam ze sobą nasze palce. ruszył przed siebie pociągając mnie za sobą. - chodź, opowiem Ci o życiu. naszym. wspólnym.
|
|
 |
|
'wybaczam', rzucone na wiatr, z pustką w sercu, łzami w zakamarkach oczu, zaciśniętymi dłońmi i lekko przygryzioną dolną wargą. 'wybaczam', które nigdy nie zapewniało tego, że zapomnę.
|
|
 |
|
pocałunek jest tym momentem, kiedy zawsze mimowolnie opuszczasz powieki ku dołowi delektując się smakiem, zapachem, bliskością. jest jedną z tych chwil, których nie ogląda się z otwartymi oczami. to ten moment, kiedy patrzymy sercem. tylko sercem.
|
|
 |
|
W końcu się zatrzymała.
Zziębnięte dłonie trzymała w kieszeniach mokrego płaszcza.
Nie miała siły. Uleciało z niej to wszystko, co gnało ją do biegu,
do pogoni za kimś, kto w jej głowie był cały, a w życiu do połowy.
Uleciało to, co chciało zrozumieć.
Nie miała siły. Ale wszystko z nią dobrze. Wszystko dobrze.
Tylko wypadł z jej kieszeni rok. Może niecały. Najlepszy.
Tylko potłukło się to ,o czym żałośnie marzyła i co dostała.
Tylko zmieszało jej się wszystko. Domieszało coś zbędnego.
Ale wszystko z nią dobrze, wszystko dobrze.
|
|
 |
|
zakryłam misiowi oczy, żeby nie widział, że znów płaczę.
|
|
 |
|
jak śmiesz burzyć coś, co ktoś zbudował sercem...
|
|
 |
|
chyba nadeszła pora...
by wreszcie pomyśleć o sobie...
|
|
|
|