głupie teksty, śmieszne teksty, opisy gadu-gadutwój portal społecznościowy

Teksty znajomych użytkownika karinciiia

a na wystawach sklepów już  jak co roku  pojawiły się walentynkowe dekoracje  by doprowadzać do szału każdą nie będącą w związku osobę.   schowalimimisia

schowalimimisia dodano: 1 luty 2012

a na wystawach sklepów już (jak co roku) pojawiły się walentynkowe dekoracje, by doprowadzać do szału każdą nie będącą w związku osobę. / schowalimimisia

nigdy nie zostawimy osób  na których nam w głębi sercu zależy. zawsze choćby nieświadomie będziemy śledzić ich los.   schowalimimisia

schowalimimisia dodano: 1 luty 2012

nigdy nie zostawimy osób, na których nam w głębi sercu zależy. zawsze choćby nieświadomie będziemy śledzić ich los. / schowalimimisia

powiedział to tak  jakby oblał jakiś egzamin  na którym mu strasznie zależało. po raz kolejny wzięłam więc głęboki oddech  po czym na wdechu powiedziałam mu wężykiem wszytko  co mnie tak męczyło. to  że mi go brakuje. to  że ta kłótnia była bez sensu  że jest moim bratem i nic tego nie zmieni  że rodzeństwa się nie zostawia i że nie wolno mu myśleć inaczej. na koniec musiałam  dodać dwuminutowe zapewnienia  że nie wzięłam do ust żadnych świństw i że po prostu mi odwala  tak jak to mam w zwyczaju. zapadła cisza. żadne z nas nie potrafiło się odezwać. po chwili coś zapiszczało i usłyszałam ciche   przepraszam młoda   wiedziałam  że jestem już na wygranej pozycji. powoli uśmiech wracał na moją  i założę się  co dało się poznać po tonie głosu  że jego też  twarz. obydwoje chcieliśmy szybko zapomnieć o tym okropnym tygodniu i nie wracaliśmy już do tego tematu  nie mogąc się doczekać dni  które spędzimy w Ogrodzieńcu.   schowalimimisia   część 2

schowalimimisia dodano: 1 luty 2012

powiedział to tak, jakby oblał jakiś egzamin, na którym mu strasznie zależało. po raz kolejny wzięłam więc głęboki oddech, po czym na wdechu powiedziałam mu wężykiem wszytko, co mnie tak męczyło. to, że mi go brakuje. to, że ta kłótnia była bez sensu, że jest moim bratem i nic tego nie zmieni, że rodzeństwa się nie zostawia i że nie wolno mu myśleć inaczej. na koniec musiałam, dodać dwuminutowe zapewnienia, że nie wzięłam do ust żadnych świństw i że po prostu mi odwala, tak jak to mam w zwyczaju. zapadła cisza. żadne z nas nie potrafiło się odezwać. po chwili coś zapiszczało i usłyszałam ciche - przepraszam młoda - wiedziałam, że jestem już na wygranej pozycji. powoli uśmiech wracał na moją (i założę się, co dało się poznać po tonie głosu, że jego też) twarz. obydwoje chcieliśmy szybko zapomnieć o tym okropnym tygodniu i nie wracaliśmy już do tego tematu, nie mogąc się doczekać dni, które spędzimy w Ogrodzieńcu. / schowalimimisia / część 2

zyjemy w czasach  w których wrażliwość to słabość  w których wstając z łóżka rano odsuwasz skrupuły na bok  w których by nie być sam musisz wpasować się w stado  więc robisz to co inni tak samo wpadając w amok.

wciazczekam dodano: 1 luty 2012

zyjemy w czasach, w których wrażliwość to słabość, w których wstając z łóżka rano odsuwasz skrupuły na bok, w których by nie być sam musisz wpasować się w stado, więc robisz to co inni tak samo wpadając w amok.

odbierając telefon dalej się śmiałam. od jakiś dwóch dni  wszystko mnie śmieszyło. jedyne  z czym zwlekałam to z tą właśnie rozmową. tak czy tak  nie mogłam już dalej tego odwlekać  wzięłam więc głęboki oddech  pomiędzy napadami śmiechu  i niepewnie przytknęłam słuchawkę do ucha. od razu usłyszałam głos  który tak dobrze znałam. wielokrotnie prawił mi już kazania  śmiał się ze mną  pocieszał  kłócił ... no właśnie kłócił. od ostatniej naszej kłótni mijał właśnie piąty dzionek. pięć długich dni  przez które tak się męczyłam. ku mojemu zaskoczeniu brat  bo to właśnie do niego należał owy głos  tak na prawdę nie byliśmy rodzeństwem  ale od zawsze traktowaliśmy się tak  jakby nas rozdzielono w dzieciństwie  nie był zły  tylko hmm... zmartwiony ?   brałaś .   usłyszałam w słuchawce i od razu mnie zamurowało. nie powiedział z tego z wyrzutem  ani nie osądzał mnie  jak to miał w zwyczaju co było jeszcze bardziej niepokojące.   schowalimimisia   część 1

schowalimimisia dodano: 1 luty 2012

odbierając telefon dalej się śmiałam. od jakiś dwóch dni, wszystko mnie śmieszyło. jedyne, z czym zwlekałam to z tą właśnie rozmową. tak czy tak, nie mogłam już dalej tego odwlekać, wzięłam więc głęboki oddech (pomiędzy napadami śmiechu) i niepewnie przytknęłam słuchawkę do ucha. od razu usłyszałam głos, który tak dobrze znałam. wielokrotnie prawił mi już kazania, śmiał się ze mną, pocieszał, kłócił ... no właśnie kłócił. od ostatniej naszej kłótni mijał właśnie piąty dzionek. pięć długich dni, przez które tak się męczyłam. ku mojemu zaskoczeniu brat, bo to właśnie do niego należał owy głos (tak na prawdę nie byliśmy rodzeństwem, ale od zawsze traktowaliśmy się tak, jakby nas rozdzielono w dzieciństwie) nie był zły, tylko hmm... zmartwiony ? - brałaś . - usłyszałam w słuchawce i od razu mnie zamurowało. nie powiedział z tego z wyrzutem, ani nie osądzał mnie, jak to miał w zwyczaju co było jeszcze bardziej niepokojące. / schowalimimisia / część 1

hmm  chyba tak. między innymi :  teksty schowalimimisia dodał komentarz: hmm, chyba tak. między innymi :) do wpisu 1 luty 2012
Jak przyjaźń  to naprawdę. Miłość to na zawsze poznałem sam na sobie  serce boli gnębię zdrajce

marciss69 dodano: 1 luty 2012

Jak przyjaźń, to naprawdę. Miłość to na zawsze poznałem sam na sobie, serce boli gnębię zdrajce

http:  www.youtube.com watch?v=pinX0Fkrd2c

marciss69 dodano: 1 luty 2012

Zazdrosna o nią? Nie skarbie  po prostu to przykre że ona z taką mordą mogła Cię zdobyć.   desperacko

asiuta13 dodano: 1 luty 2012

Zazdrosna o nią? Nie skarbie, po prostu to przykre że ona z taką mordą mogła Cię zdobyć. | desperacko

obcy język w jamie ustnej  nie zawsze oznacza związek.

asiuta13 dodano: 1 luty 2012

obcy język w jamie ustnej, nie zawsze oznacza związek.

Wiesz  w ciągu głupich trzech minut przed oczami stają mi miliony różnych obrazów. Nazywam to wspomnieniami i marzeniami   które mogły by się kiedyś spełnić . Wiem   że niektóre są nierealne   ale jest szczypta nadziei  by doszły do skutku. W sumie co to za marzenie być szczęśliwą ? Takie błahe i proste  a od dwóch lat nie potrafię dostrzec tego uczucia .

bananowafrajda dodano: 1 luty 2012

Wiesz, w ciągu głupich trzech minut przed oczami stają mi miliony różnych obrazów. Nazywam to wspomnieniami i marzeniami , które mogły by się kiedyś spełnić . Wiem , że niektóre są nierealne , ale jest szczypta nadziei ,by doszły do skutku. W sumie co to za marzenie być szczęśliwą ? Takie błahe i proste, a od dwóch lat nie potrafię dostrzec tego uczucia .

Życie to nie casting  ale trzeba się postarać.

pfjm dodano: 1 luty 2012

Życie to nie casting, ale trzeba się postarać.
Autor cytatu: littleswan

Moblo.pl
Użytkownicy
Reklama
Archiwum
Kontakt
Regulamin
Polityka Prywatności
Grupa Pino
Reklama
O Grupie Pino
Kontakt
Polecane strony
Transmisja Live
Darmowe galerie i hosting zdjęć