 |
|
jasne, kochanie. idź na piwo z kolegami. ale nie będę czekała, aż wrócisz, nie przygotuję wspólnej kolacji i nie pocałuję Cię dziś wieczorem. jednak nie idziesz? wiedziałam.
|
|
 |
|
Wtedy tak mocno trzymał mnie za rękę jakbym miała
zaraz uciec, tak intensywnie się we mnie wpatrywał jakby
widział mnie pierwszy raz, tak profesjonalnie udawał że
mnie kocha, że przez chwilę uwierzyłam .
|
|
 |
|
nienawidzę kiedy wyjeżdżasz , w jednej sekundzie przypominają mi się te wszystkie przejebane akcje , boje się o Ciebie , zrozum to .
|
|
 |
|
Wszystkim fałszywym szujom, parszywym chujom na drogę krzyż i każdemu co wczoraj przyjacielem był a wrogiem dziś.
Fałszywi, życzliwi, właściwie fałszywi, parszywy ryj krzywi twarze przyodziane w maski prawdziwych na niby.
Jak widzisz, że szydzi to wybij mu tryby, nie chybi, się zdziwi, a gdyby się tłumaczył to znaczy, że się przybił.
A przyjaciele co wiele wcieleń mają - skurwiele, feler, do zaoferowania w zamian nie wiele.
|
|
 |
|
Pierdolą coś o lojalności skurwysyny, wiesz? Kręcą afery, frajery - jebał ich pies.
To zawistne kurwy nic nie znaczą, bo sukces to coś... to coś czego nigdy Ci nie wybaczą.
Fałszywi prorocy z żyłką do łgarstw, obgadują za plecami, kumają się wtedy gdy masz hajs.
Podają rękę, wspierają dobrym słowem nawet, a skrycie non stop śmieją się z Twoich porażek.
|
|
 |
|
Po prostu był. I podobało się to moim ustom, mojej szyi i całemu memu ciału..
Podziwiała go i była strasznie o niego zazdrosna. Chciała go mieć tylko dla siebie. Chciała, żeby żadna kobieta nie poznała go bliżej i nie dowiedziała się, jaki jest. Czuła, że każda, która go pozna, także zechce mieć go tylko dla siebie.
|
|
 |
|
Czasem gdy się zastanowię nad tym co powiedziałam mam ochotę pierdolnąć sobie w łeb.
|
|
 |
|
Życie idzie dalej .
Musisz coś zrobić, żeby nie zostać w tyle, dziewczyno .
Wyciskaj z życia jak najwięcej, nawet jeśli to boli .
Żyj .
|
|
 |
|
Ile razy myślałeś że to już twój koniec. Ile razy chciałeś się poddać szczerze powiedz .?
|
|
 |
|
Nie mów mi co dobre, gdy sam idziesz na dno .
|
|
 |
|
Następnym razem tylko delikatnie przymknę oczy, zbliżę się do Ciebie ostatni raz, stanę na palcach, żeby dosięgnąć twoich ust. Ostatni raz spojrzę Ci głęboko w oczy i poczuję Twoje ręcę na swoich biodrach. Ostatni raz dotknę rękami twojej twarzy.I powiem cicho, żebyś wypierdalał z mojego życia.
|
|
 |
|
i znowu jutro muszę wstać i udawać że wszystko jest dobrze, że zapomniałam o tym co było kiedyś. to udawanie tak cholernie boli.
|
|
|
|