 |
|
z własnej inicjatywy tracisz kogoś kto był dla Ciebie wszystkim. udając przed samą sobą, że sobie bez niego poradzisz - zrywasz bo nie jest dość dobry. właśnie wtedy zaczynasz się dusić, jakby ktoś jednym przecięciem odciął Ci dopływ tlenu. właśnie wtedy na klatkę piersiową spada Ci gigantyczny głaz, a Ty nie wychodzisz z pokoju, łudząc się, że po za nim jeszcze dogłębniej będzie do Ciebie dochodzić, że jego już nie ma.
|
|
 |
|
Staram się nie okazywac uczuć nigdy i wiem, ze to wszystko mnie bardziej niszczy
|
|
 |
|
Są ludzie, których nie chcę spotkać bo się wstydzę
Nie chce patrzec im w oczy po tym wszystkim co zrobiłem
|
|
 |
|
Słusznie, bardzo Cię kocham, pragnę zobaczyć Twój uśmiech
|
|
 |
|
biegnę, upadam, śmieje się w głos
nie kochasz mnie nie,
staram się o tym nie myśleć
rozmazany tusz piecze w oczy
w dłoni drży zapalniczka
odpalam fajkę
odpływam wspominając jego oczy
|
|
 |
|
a potem Ciebie i siebie zacznę na nowo
kocham samotność, tak, proszę podejdź bliżej,
kocham ciszę tak mocno, mów do mnie głośno bym mógł słyszeć
|
|
 |
|
fałszywa skromność, najgorsza cecha
często po paru latach wychodzi gówno z człowieka
|
|
 |
|
z niektórymi nie gadam, choć czasem bym chciał
się porobiło, już nie dzielimy razem ławki
choć kiedyś byliśmy, jak szlugi z jednej paczki
|
|
 |
|
pierwsze piwo, pocałunki, delikatny, skromny dotyk?
Te przeżycia nie powrócą, będą nowe, jesteś młody...
|
|
 |
|
Siedzę i wspominam, kiedy było serio fajnie.
Te momenty nie powrócą, więc wypijmy teraz za nie.
|
|
 |
|
chcesz wiedzieć co u mnie? palę zdradzieckie mosty. jestem heroiną w żyłach Twojej nastoletniej siostry.
|
|
 |
|
kochanie jedno pytanie mam
czy da się cofnąć czas?
kolejny raz przewracasz się, nie możesz spać
może ja tylko śnię
Bóg wie, że niestety nie
ta historia była taka, a nie inna
takie rzeczy dzieją się tylko na filmach
intryga zwinna, a ty połknąłeś haczyk
|
|
|
|