 |
|
Rzuć mnie na łóżko. Dotknij. Obudź porządanie. Rozbierz. Gładź moje ciało. Wejdź we mnie. Przyspiesz, tak jest lepiej. Bądź mężczyzną. Dotykaj mnie. Wejdź we mnie głębiej, lubię, gdy jesteś tak blisko. Bądź ze mną jednością. W każdej sekundzie.
|
|
 |
|
Dziś jest dzień o który martwiłeś się wczoraj. Warto było?
|
|
 |
|
nie uśmiechaj się do mnie. próbuję być na Ciebie zła.
|
|
 |
|
i nie chodzi o to, żeby się nie kłócić, ale żeby te kłótnie razem przetrwać.
|
|
 |
|
Szanowny móżdżku. Nie pozwól, bym znów wmówiła sobie coś, czego nie ma.
|
|
 |
|
Jestem wredna, marudna, impulsywna i nerwowa, nieraz zbyt bezpośrednia, za bardzo się wszystkim przejmuję i wyolbrzymiam problemy. Jestem też cholerną zazdrośnicą. Moment, jeszcze jedno: Kocham Cię nad życie.
|
|
 |
|
im bardziej Ty jesteś obojętna, tym bardziej jemu zależy.
|
|
 |
|
'' Ale przecież burzliwe związki są najpiękniejsze! Nie mógłbym wytrzymać w związku, w którym jest nudno. Siła wkurwienia jest najlepszą miarą miłości. Liczy się tylko, żeby nie rezygnować. ''
|
|
 |
|
Wczoraj było chujowo, dziś jest chujowo i jutro też będzie. Czyżby upragniona stabilizacja?
|
|
 |
|
'' Chodź, połóż się obok, zresztą, po co się kochać, chcę cię rozebrać do naga, patrzeć na twoje piersi i biodra, jak skóra napina się na kostkach, jak bieleje ci i czerwienieje na zmianę splot słoneczny. Zresztą, chodź się kochać.''
|
|
 |
|
a ona będzie dla niego raz zła, a raz dobra, raz będzie mu siebie dawać, a raz odbierać, żeby zgłupiał do reszty, żeby nigdy, w żadnej chwili nie wiedział, czego po niej może się spodziewać.
|
|
 |
|
są dni,w których wszystko się zmienia, zaczynamy rozumieć to wszystko i zadajemy sobie sprawę, że nie potrzebnie wstaliśmy z łóżka.
|
|
|
|